Ryby i owoce morza… / Fish & Seafood…

Karp w migdałach z purée z buraka i suszonych śliwek

Karp – ryba jakże Wigilijna. Właściwie nie każdy ją lubi, bo mówią, że śmierdzi mułem, albo ciężko go oprawić i potem nie wiadomo co z nim zrobić. W zasadzie ja karpia jadam właśnie tylko w Wigilię – to jest dla mnie taka ryba na jeden dzień w roku i wtedy zawsze smakuje najlepiej. Oczywiście babcia zawsze robiła go mistrzowsko i wcale bez żadnych skomplikowanych czynności – nie wygra z żadnym innym karpiem na świecie. Dzisiaj pokażę Wam jak niecodziennie przyrządzić karpia z właściwie prostych i codziennych składników. W sam raz na coś nowego na wigilijny stół.

Składniki (1 porcja):

Karp w migdałach:

  • 150 g karpia (ja zrobiłem filet)
  • 30 g płatków migdałowych
  • 2 łyżki miodu
  • masło
  • sól i pieprz

Purée z buraka i suszonych śliwek:

  • 1 czerwony burak
  • 100 g suszonych śliwek
  • 1 cebula
  • 1 – 2 ząbki czosnku
  • 50 ml octu balsamicznego
  • 3 łyżki masła
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Karp w migdałach:

  • Filet (ze skórą) z karpia dokładnie oczyszczamy i płuczemy pod zimną wodą. Suszymy w ściereczce lub ręczniku papierowym.
  • Solimy, pieprzymy, smarujemy miodem i panierujemy w płatkach migdałowych (można posiekać) z obu stron.
  • Przesmażamy ma maśle na niewielkim ogniu po 30 – 40 sekund z każdej strony (uwaga, żeby nie spalić migdałów i miodu). Na koniec wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na około 5 minut – taki filet na prawdę bardzo szybko „dochodzi”.
  • To wszystko, mamy gotowy szybki sposób na wigilijnego karpia.

Purée z buraka i suszonych śliwek:

  • Buraka obieramy, kroimy w kostkę (żeby szybciej się ugotował) i gotujemy ok. 15 minut.
  • Posiekany czosnek, cebulę i pokrojone śliwki przesmażamy na maśle (1 łyżka). Po kilku minutach dodajemy ugotowanego, odcedzonego buraka smażymy całość kilka minut i podlewamy octem balsamicznym.
  • Na koniec dokładamy pozostałe 2 łyżki masła (zimnego), doprawiamy solą, pieprzem i blendujemy tak, żeby powstało purée. Bardzo proste prawda? A jednak klimat wigilijny jakim jest burak (np. z czerwonego barszczu) i suszone śliwki (np. z kompotu) zachowany.

Smacznego 🙂

Stek z łososia w estragonie z sosem mandarynkowym

Dzisiaj pora na dobrą rybkę. Kiedy myślę o dobrej rybce mam na myśli dobrze wszystkim znanego łososia. Bardzo smaczna z delikatnym mięsem. Każdy kucharz wie, że rybka lubi estragon a w połączeniu z nie takim do końca słodkim owocem daje na prawdę znakomity efekt. No to do dzieła…

Składniki (1 porcja):

Stek z łososia w estragonie:

  • porcja łososia ze skórą (ok. 200 g)
  • suszony estragon
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek

Sos mandarynkowy I:

  • 2 mandarynki
  • 2-3 łyżki syropu klonowego
  • 3-4 łyżki cukru (najlepiej brązowego)
  • ok. 100 ml białego wina (ja dałem słodkie)
  • łyżka masła
  • kilka pręcików szafranu (nie jest to konieczne, ale subtelnie wzbogaca smak)

Przygotowanie:

Stek z łososia w estragonie:

  • Zawsze powtarzałem, że to co bardzo dobre w smaku niekoniecznie musi być trudne w przygotowaniu, a wręcz bardzo proste.
  • Łososia oczyszczamy z łusek, dokładnie myjemy pod zimną wodą i osuszamy w papierowym ręczniku. Rybkę kładziemy na desce skórą do dołu i przecinamy w linii środkowej wzdłuż aż do skóry – bardzo ważne, żeby nie przeciąć skóry. Wywijamy mięso tak, żeby skóra schodziła się ze sobą do środka. Mam nadzieję, że to co napisałem jest zrozumiałe – w razie czego jest to widoczne na zdjęciu.
  • Marynujemy rybkę z obu stron w estragonie i pieprzu. Dobrze, żeby mięso poleżało trochę w lodówce i nabrało aromatu.
  • Obsmażamy łososia z obu stron na rumiany kolor (około minuty z każdej strony). Dopiero po obsmażeniu oprószam rybę solą. Robię tak dlatego, że jest to bardzo delikatne mięso, a posolenie wcześniej spowodowałaby, że sok z ryby wypłynąłby na patelnię a nie został w środku – stracilibyśmy soczystość.
  • Tak przygotowanego łososia wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni na około 5 minut.
  • Pozostało już tylko wykładać na talerz i rozkoszować się smakiem.

Sos mandarynkowy I:

  • Podsmażamy na patelni mandarynki (oczywiście umyte i obrane)  z dodatkiem cukru i syropu klonowego (2-3 minuty).
  • Podlewamy białym winem i redukujemy. Zaciągamy całość masłem (rozpuszczamy masło z tym do dotychczas nam powstało na patelni) i znowu chwilę redukujemy.
  • Na koniec dodajemy kilka pręcików szafranu i gotujemy około minuty.

Smacznego 🙂 !