Ryby i owoce morza… / Fish & Seafood…

Łosoś z panierką daktylowo – limonkową

Znowu jakiś czas przerwy spowodowany ogromem pracy, ale wracam z kolejnym ciekawym smakiem. Dawno nie było „rybki”, a że akurat dzisiaj w sklepie trafiłem na ładny „okaz” – to urodziło się takie danie 🙂 Mieszane smaki, z prostymi dodatkami, delikatne i współgrające – cudowna uczta dla podniebienia.

Składniki (1 porcja):

  • 200 g filet z łososia atlantyckiego
  • 5 daktyli
  • skórka z limonki
  • łyżka orzechów nerkowca
  • łyżka oliwy z oliwek
  • łyżeczka tabasco
  • sól i pieprz

Dodatki: kuskus ze świeżymi ziołami (tymianek, bazylia, rozmaryn) i pomidor smażony z czarnymi oliwkami i czosnkiem.

Przygotowanie:

  • Filet z łososia (bez skóry) oprószamy solą i pieprzem. Obsmażamy na złoty kolor z obu stron na ostrym ogniu (środek ma zostać surowy).
  • Daktyle wypestowujemy, orzechy nerkowca prażymy na patelni. Blendujemy z dodatkiem skórki z limonki, oliwy i tabasco. Jeśli nie mamy blendera to musimy bardzo dokładnie posiekać daktyle i orzechy, następnie mieszamy z resztą składników.
  • Przygotowaną panierkę układamy na wierzchu obsmażonego wcześniej łososia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na 8-10 minut (w zależności od grubości fileta). Będzie bardzo soczysty i lekko surowy w środku – tak jak lubię.
  • Jeśli chodzi o dodatki to nie będę się nad nimi specjalnie rozpisywał, bo możecie wymyśleć swoją własną wizję. Ja zrobiłem kus-kus ze świeżymi ziołami (jako neutralizowanie smaku i lekką „świeżość” ziołową) a jako „sos” wymyśliłem podsmażone na oliwie z oliwek, krojone pomidory z puszki z dodatkiem czosnku i czarnych oliwek (dla przełamania smaku).

Smacznego 🙂 !

Do przepisu użyłem kuskus marki

Halina logo

Karp pieczony w porze na winno-korzennych śliwkach

Danie główne… osobiście karpia jadam tylko w Wigilię i to jest dla mnie czas na kombinacje z tą właśnie rybą. Dzisiaj wpadłem na pomysł karpia w porze z dodatkiem czarnego sezamu. Jesteście ciekawi? Dla mnie pychota!

Składniki (2 porcje):

  • dwa 150 g filety z karpia
  • 4 duże liście pora (zielona część)
  • 2 łyżki czarnego sezamu
  • 3 śliwki
  • 1 kora cynamonu
  • łyżeczka goździków
  • 2 łyżki miodu
  • 150 ml czerwonego wytrawnego wina
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Dokładnie umyte liście pora blanszujemy, żeby były elastyczne.
  • Karpia dokładnie oczyszczamy z łusek, opłukujemy pod zimną wodą i osuszamy. Oprószamy solą, pieprzem i każdy filet posypujemy od strony mięsa sezamem.
  • Zawijamy filety z karpia w liście pora i związujemy sznurkiem gastronomicznym, żeby podczas pieczenia roladki się nam nie rozpadły. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 25 minut.
  • W międzyczasie przygotujemy nasze śliwki. Drylujemy, kroimy w „ósemki” i karmelizujemy je na miodzie z dodatkiem goździków i kory cynamonu. Podlewamy je winem i gotujemy na średnim ogniu ok. 20 minut, aż śliwki zmiękną a wino zredukuje się do konsystencji sosu.
  • Gotowe 🙂

Smacznego 🙂 !

 

Stek z tuńczyka na pędach bambusa smażonych ze śliwkami i tymiankiem

Lubicie ryby ? Macie swoje ulubione ? Tuńczyka większość osób zna z puszki 🙂 Kiedy pierwszy raz spróbowałem świeżego, od razu wiedziałem, że będzie w gronie moich rybnych faworytów. Wystarczy dobrze usmażyć mięso i nic oprócz soli i pieprzu nie jest potrzebne do szczęścia (tak samo jak w przypadku steka). Sekretem przyrządzenia dobrego tuńczyka jest jego krótkie smażenie. Chodzi o to, żeby w środku był surowy, a nie przesuszony od zbyt długiego smażenia. Przekonajcie się sami.

Składniki (1 porcja):

Tuńczyk:

  • 125g polędwica z tuńczyka
  • oliwa z oliwek lub klarowane masło
  • sól i pieprz

Pędy bambusa smażone ze śliwkami i tymiankiem:

  • 150 g pędów bambusa w paskach
  • 6 śliwek suszonych
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • szalotka
  • łyżka miodu
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Tuńczyk:

  • Tuńczyka oprószamy solą i pieprzem.
  • Grillujemy (lub też smażymy) na patelni posmarowanej oliwą z oliwek troszkę ponad minutę (max. do 1,5) z każdej strony na dużym ogniu, żeby uzyskać opisywany przeze mnie wcześniej efekt soczystego tuńczyka.

Pędy bambusa smażone ze śliwkami i tymiankiem:

  • Na miodzie podsmażamy posiekaną szalotkę i pokrojone (np. w paski) śliwki.
  • Dodajemy pędy bambusa i przesmażamy całość 2-3 minuty.
  • Na koniec dodajemy posiekany tymianek, przyprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Smacznego 🙂 !

P.S. Szefie Irku ! 😀 Zgodnie z obietnicą – nie potrafię znaleźć foie gras, gdy leży na wierzchu i nie umiem liczyć ziemniaków do szcześciu ! 😀

Filet di Gusto z sosem koperkowym na kuskusie z suszonymi pomidorami, imbirem i kolendrą (+recenzja)

Kolejny i ostatni już jak narazie produkt firmy FRoSTA do recenzji zawitał do mojej kuchni. Filet z mintaja z sosem koperkowym podany w towarzystwie kaszki kuskus z dodatkami powinien spełnić oczekiwania smakoszy. Całe przygotowanie trwa tyle co pieczenie ryby – czyli 20 minut 🙂 Zapraszam do gotowania i przeczytania kolejnej (miejmy nadzieję nie ostatniej) mojej recenzji nt. produktów FRoSTY.

Składniki (2 porcje):

  • Opakowanie “Filet di Gusto z sosem koperkowym” (340 g)
  • 100 g kaszki kuskus
  • 6 suszonych pomidorów
  • 4 cm imbiru
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki posiekanej świeżej kolendry
  • masło
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Wkładamy gotowe “Filety di Gusto” do piekarnika nagrzanego do 230 stopni na 20 minut (zgodnie ze sposobem przygotowania na opakowaniu).
  • Kaszkę kuskus parzymy we wrzątku z dodatkiem masła i soli zgodnie z przepisem (ok. 5 minut).
  • Na maśle podsmażamy posiekany w julien czosnek i imbir, dodajemy pokrojone suszone pomidory i smażymy razem przez chwilę.
  • Dodajemy zaparzony kuskus, doprawiamy solą, pieprzem i podsmażamy całość aż kaszka lekko się wysuszy.
  • Na koniec dodajemy posiekaną świeżą kolendrę i mieszamy.
  • Wszystko gotowe ! Rybę wykładamy na kuskusie i zajadając się zabieramy się za czytanie recenzji poniżej 🙂

Smacznego 🙂 !

Do przepisu użyłem Filet di Gusto z sosem koperkowym marki FRoSTA.

LOGO_Frosta

Jak już wcześniej wspomniałem będzie to jak narazie moja ostatnia recenzja produktów firmy FRoSTA. Podobnie jak przy ostatnim produkcie (Filet di Gusto z sosem pomidorowym) w opakowaniu znajdziemy dwa oddzielnie zapakowane w folie do pieczenia filety z mintaja z sosem koperkowym na wierzchu ryby. Wszystko zapakowane dokładnie, nie ściśnięte i nie niszczące struktury co jest ewidentnym plusem. Jeśli chodzi o przygotowanie to też nie ma z tym żadnych problemów – po prostu wyjmujemy zamrożoną, wkładamy do piekarnika i po 20 minutach rybka jest gotowa.

Jeśli chodzi o smak ryby to rodem z poprzedniej recenzji nie mam jej nic do zarzucenia, ryba jest mięsista, po wyjęciu jej z piekarnika nie jesteśmy rozczarowani, że większość ryby którą kupiliśmy była zamrożoną wodą. Teraz czas na sos. Tak jak poprzednio, zapakowana ryba pokryta jest dość okazałą ilością sosu na wierzchu i co mnie cieszy, po obróbce termicznej staje się on naprawdę sosem. Zaniepokoić może trochę to, że tłuszcz z oddziela się trochę od samego sosu, ale po wymieszaniu wszystko wraca do oczekiwanej konsystencji. Smak ? O ile nie jestem wielkim fanem „gotowych” sosów koperkowych, o tyle ten przypadł mi do gustu. Nie jest mocno przesadzony w smaku, a tylko delikatnie komponuje się z rybą. Generalnie zastrzeżeń brak.

Podsumowując. Kolejny produkt FRoSTY, który zaskakuje mnie jakością i smakiem. Co prawda nie jest to przecież obiad „domowej roboty”, ale dla ludzi zabieganych, nie mających zbyt wiele czasu na przygotowanie posiłków nie będzie rozczarowaniem a raczej miłą niespodzianką. W skali 1 do 5 to „danie” otrzymuje ocenę 4. Polecam i mam nadzieję, że będę miał jeszcze możliwość recenzowania dla Was kolejnych produktów tej firmy ponieważ moim zdaniem warto brać pod uwagę jej produkty wybierając mrożonki ze sklepowych półek.

Filet di Gusto z sosem pomidorowym na ziemniaczkach miodowo-ziołowych (+recenzja)

Dzisiaj w mojej kuchni przyszedł czas na kolejne eksperymenty z produktami FRoSTY. Na wydawkę proponuję dzisiaj filet z mintaja z sosem pomidorowym w towarzystwie ziemniaczków miodowo-ziołowych. Zachęcam do spróbowania i przeczytania mojej recenzji na temat tego produktu.

Składniki (2 porcje):

  • Opakowanie „Filet di Gusto z sosem pomidorowym” (340 g)
  • 8 większych młodych ziemniaków
  • 4 łyżki miodu
  • 2 łyżki masła
  • 2 ząbki czosnku (nieobrany)
  • 2 łyżeczki posiekanego tymianku
  • 2 łyżeczki posiekanej szałwii
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Ziemniaki dokładnie myjemy, kroimy w ćwiartki,gotujemy w osolonej wodzie na „lekko twarde” i odcedzone odstawiamy do wystudzenia.
  • W międzyczasie gdy ziemniaki się studzą wkładamy gotowe „Filety di Gusto” do piekarnika nagrzanego do 230 stopni na 20 minut (zgodnie ze sposobem przygotowania na opakowaniu).
  • Na patelni rozgrzewamy miód z masłem, dodajemy ziemniaki, rozgnieciony ząbek czosnku i podsmażamy wszystko 3-4 minuty.
  • Dodajemy zioła, przyprawiamy solą i pieprzem. Podsmażamy wszystko jeszcze przez minutę i gotowe – można podawać.

Do przepisu użyłem Filet di Gusto z sosem pomidorowym marki FRoSTA.

LOGO_Frosta

Przyszedł czas na krótką recenzję kolejnego testowanego przeze mnie produktu marki FRoSTA. W opakowaniu znajdziemy dwa oddzielnie zapakowane w folie do pieczenia filety z mintaja z sosem pomidorowym na wierzchu ryby. Wszystko zapakowane dokładnie, nie ściśnięte i nie niszczące struktury co jest ewidentnym plusem. Jeśli chodzi o przygotowanie to też nie ma z tym żadnych problemów – po prostu wyjmujemy zamrożoną, wkładamy do piekarnika i po 20 minutach rybka jest gotowa. Szczerze mówiąc zastanawiam się nad tym czy nie powinno się jej najpierw rozmrozić w lodówce (bo to w końcu jakby nie było mięso), ale mam jeszcze jedno podobne opakowanie do recenzji i wypróbuję na nim drugi sposób.
Przejdźmy do smaku. Generalnie rzecz biorąc o dobrą świeżą rybę jest u nas bardzo ciężko i większość naszej populacji żywi się mrożonymi filetami ze sklepów, dlatego dobrze wiedzieć co proponuje nam FRoSTA. Po wyjęciu z piekarnika sam filet wygląda zachęcająco i jędrnie, smakuje też dość dobrze jak nam mrożoną rybkę – ważne, że glazura nie jest tutaj połową ryby jak to lubi się zdarzyć w niektórych sklepach. Jeśli chodzi o sos to pierwsze wrażenie jest gorsze niż jakość smaku, co nie znaczy, że jest to ideał. Ryba po wyjęciu z zamrażarnika jest przykryta na wierzchu dość okazałą porcją sosu i tak też w większości pozostaje po wyjęciu. Dla mnie mogłoby to przyjąć po obróbce termicznej troszkę bardziej konsystencję sosu a nie pomidorowej pulpy na rybie – ale to kwestia gustu. Jeżeli chodzi o smak to można go określić jako dość dobry – moja uwaga to troszkę więcej pomidorowego smaku i soli a lekko mniejsza ilość sera.

Reasumując. Dla wszystkich, którzy nie mają czasu na gotowanie i lubią szybkie, nieskomplikowane dania to ta mrożonka jest warta uwagi. Z jakimś szybkim dodatkiem można z niej stworzyć całkiem dobry posiłek. Nie wypowiem się na temat ceny ponieważ jej nie znam, ale jeśli mieści się ona w granicach zwykłego fileta ze sklepu, to śmiało można skusić się na ten produkt. W skali 1-5 dałbym ocenę 3. Spróbujcie sami i komentujcie 🙂 !

Paluszki z dorsza w boczku z lawendowym sosem sweet-cherry

Jak inaczej można zaspokoić swoje pragnienie paluszków rybnych ? Otóż nic prostszego. Kawałek świeżej ryby, trochę boczku, który wspaniale współgra smakiem z rybą chwilę smażenia i gotowe. Danie proste, szybkie i pyszne. Przekonajcie się sami.

Składniki (1 porcja):

Paluszki z dorsza:

  • 200 g fileta z dorsza
  • 6-7 plasterków boczku parzonego
  • pieprz cytrynowy
  • sól
  • olej z wędzonych papryczek chili

Lawendowy sos sweet-cherry:

  • 250 g czereśni
  • 4-5 gałązek świeżej lawendy
  • 1 gwiazdka anyżu
  • łyżka oleju z prażonych orzechów włoskich
  • 3 łyżki miodu
  • 2 łyżki spirytusu

Przygotowanie:

Paluszki z dorsza:

  • Filet z dorsza kroimy na ok. 2cm słupki/paluszki. Przyprawiamy solą, pieprzem i owijamy każdy słupek w plasterek boczku.
  • Smażymy na oleju z wędzonych papryczek chili (jeśli nie mamy może być oliwa z oliwek) po ok. 2 minuty z każdej z 4 stron na średnim ogniu.

Lawendowy sos sweet-cherry:

  • Czereśnie myjemy, odpestkowujemy i smażymy  1-2 min. na oleju z orzechów.
  • Dodajemy lawendę, anyż i miód i smażymy 4-5 minut, aż sos się zredukuje.
  • Podlewamy spirytusem i podpalamy (flambirujemy). Kiedy alkohol się wypali sos jest już gotowy.

Smacznego 🙂 !

Pstrąg z pikantnym sosem malinowym

Dzisiaj serwujemy rybę. Jedną z moich ulubionych jest pstrąg. Postanowiłem trochę pomieszać w smakach, a podczas zakupów pojawiła się w mojej głowie myśl o połączeniu ryby z malinami. Muszę przyznać, że efekt jest naprawdę bardzo ciekawy. Warto przekonać się o tym na sobie. Zapraszam do kuchni.

Składniki:

Pstrąg:

  • tuszka pstrąga ok.250g
  • pieprz cytrynowy
  • sól

Pikantny sos malinowy:

  • 100 g malin
  • 5 łyżek syropu klonowego
  • połowa limonki
  • łyżeczka pikantnego sosu chili
  • łyżka octu balsamicznego
  • sól

Przygotowanie:

Pstrąg:

  • Pstrąga dokładnie myjemy pod zimną wodą i osuszamy.
  • Oprószamy pieprzem cytrynowym i solą. Skrapiamy lekko oliwią z oliwek i odstawiamy do lodówki na przynajmniej godzinę.
  • Smażymy na oliwie z oliwek z obu stron po 4 – 5 minut i wykładamy na talerz.

Pikantny sos malinowy:

  • Maliny podsmażamy z syropem klonowym do momentu aż się rozpadną.
  • Dodajemy sok z połowy limonki (można wyciśniętą limonkę również dodać do sosu).
  • Dodajemy sos chili, ocet balsamiczny i wszystko razem gotujemy na średnim ogniu aż osiągniemy konsystencję gęstego sosu.
  • Doprawiamy do smaku solą i gotowe.

Do ryby i sosu malinowego podałem plastry sera pleśniowego. Bardzo fajna kompozycja. Polecam gorąco.

Smacznego 🙂 !

Dzwonki z makreli z sosem musztardowym na grillowanym bakłażanie

Większość makrelę kojarzy pewnie z wędzoną rybą z większości spożywczych sklepów. Mało kto z nas docenia i lubi ją świeżą. Jest to na pewno spowodowane też tym, że nie jest ona u nas tak łatwo dostępna. Mogę Was zapewnić, jest to bardzo soczysta i smaczna rybka – polecam spróbować w formie innej niż tylko wędzona. Dzisiaj proponują ją w towarzystwie aksamitnego sosu musztardowego.

Składniki:

Makrela na grillowanym bakłażanie:

  • świeża makrela
  • bakłażan
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek

Sos musztardowy:

  • 100 ml białego, wytrawnego wina
  • 100 ml śmietanki 30%
  • łyżeczka ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • pół łyżeczki kolendry (całej)
  • 2 łyżeczki musztardy Dijon
  • łyżeczka miodu

Przygotowanie:

Makrela na grillowanym bakłażanie:

  • Bakłażana kroimy w plastry, solimy i pozostawiamy na kilkanaście minut zawiniętego w, np. ręcznik papierowy. Grillujemy na patelni grillowej z odrobiną oliwy z oliwek przyprawiając dodatkowo pieprzem.
  • Makrelę płuczemy pod bieżącą, zimną wodą, osuszamy i przyprawiamy solą i pieprzem (dobrze byłoby ją na kilka godzin odstawić do lodówki). Kroimy na dzwonki (głowę i ogon zostawiłem do dekoracji) i smażymy ok. 3 minuty z każdej strony na odrobinie oliwy z oliwek na średnim ogniu – wtedy nie powinna być sucha, a soczysta w środku. Dlaczego nie wspomniałem o patroszeniu? Zwykle jeśli ta ryba jest dostępna w sklepach to jest już wypatroszona – jeśli jednak traficie na „pełny” egzemplarz, oczywiście nie zapomnijcie o dokładnym oczyszczeniu ryby z wnętrzności.
  • Nie pozostało nam nic innego jak tylko serwować rybkę z bakłażanem w towarzystwie sosu.

Sos musztardowy:

  • Delikatnie prażymy w rondelku wszystkie przyprawy (ziele angielskie, kolendrę, liście laurowe) i podlewamy winem.
  • Kiedy alkohol odparuje dodajemy śmietankę 30 %, musztardę Dijon i miód – mieszamy.
  • Gotujemy do momentu, aż uzyskamy konsystencję sosu (mniej więcej połowa płynu się zredukuje) – uwaga, żeby nie przypalić.

Na prawdę bardzo smaczna kompozycja. Spróbujcie sami.

Smacznego 🙂 !

Krewetki imbirowo – limonkowe

Dzisiaj coś co uwielbiam – krewetki. Doskonałe na przystawkę, świetne na zupę i niepowtarzalne, np. na romantyczną kolację. Nie są już tak drogie jak kiedyś, warto więc poszerzyć swoje domowe menu o taki właśnie smak.

Składniki (1 porcja):

  • 200 g krewetek 30/40 (całych)
  • 4 – 5 cm imbiru
  • 1 limonka
  • 3 – 4 ząbki czosnku
  • łyżyczka posiekanej natki pietruszki
  • 25 g masła
  • oliwa z oliwek
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Krewetki oczywiście myjemy pod bierzącą, zimną wodą i obieramy. Ja zostawiam głowy i ogony, ponieważ ładnie prezentują się na talerzu – odejmuję tylko pancerzyk z odwłoka (razem z nóżkami) i odrywam te bardzo długie „czułki/anteny” wychodzące z głowy. Po obraniu z pancerza należy naciąć wzdłuż cały grzbiet krewetki, wyjąć jelito (czasem jest ciemne – pełne, a czasami przezroczyste – puste) – pozostawienie krewetkowego jelita to ogromne kulinarne faux pas.
  • Marynujemy krewetki (najlepiej kilka godzin) w posiekanym drobno czosnku, startym imbirze i skórce z limonki. Całość skrapiamy lekko oliwą z oliwek
  • Na dobrze rozgrzanej patelni z małą ilością oliwy smażymy krewetki po ok. 1,5 minuty z obu stron. Doprawiamy solą i pieprzem.
  • Na koniec dodajemy posiekaną pietruszkę, masło i skrapiamy wszystko sokiem z limonki. Zdejmujemy z ognia, lekko mieszamy i czekamy aż masło się rozpuści i stworzy się cudowny sos.
  • Gotowej do podania. Kolejna prosta i szybka potrawa a można określić ją tylko jednym zdaniem „palce lizać”. Krewetki podałem ze świeżą i chrupiącą bagietką – wszystko po to, żeby móc rozkoszować się do końca tym oliwno – maślanym sosem spod smażenia krewetek. Niebo w gębie !

Smacznego ! 🙂

Śledź w sosie rodzynkowo – pomidorowym

Jeśli na wigilijnym stole mają się pojawiać ryby to nie może również zabraknąć śledzi. Są na nie różne sposoby: w oleju z cebulką, w przeróżnych sałatkach, ale też w sosach. Ja dzisiaj pokażę Wam sposób na połączenie słonych śledzi, ze słodkimi rodzynkami i troszkę kwaśnym koncentratem pomidorowym. Wszystko to daje niesamowity i wyszukany smak w sam raz na świąteczny stół.

Składniki:

  • 8 płatów śledziowych (np. Matjas)
  • 250 g koncentratu pomidorowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 duże czerwone cebule
  • 200 g rodzynek
  • 100 g cukru
  • 100 ml oleju
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Śledzie jeśli są dla nas zbyt słone możemy namoczyć w wodzie lub mleku, a my zabieramy się za sos.
  • Posiekany czosnek i pokrojone w piórka cebule przesmażyć na oleju (całe 100ml ponieważ sos ma być mieszaniną z olejem). Dodać rodzynki (dobrze jest je namoczyć ok. 15 minut wcześniej) i przesmażać  kilka minut razem. Na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy i cukier. Mieszamy dokładnie i smażymy\podgrzewamy na średnim ogniu do momentu aż sos stanie się ciemno-czerwony od karmelizującego się cukru. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
  • Możemy mieszać w nim śledzie pokrojone na kawałki lub w całości, możemy podawać jako roladki lub w jaki tylko sposób mamy ochotę. Ważne, żeby sos był chłodny – inaczej śledzie pod wpływem gorącego czy ciepłego sosu rozpadną się. Najlepiej, żeby śledzie poleżały w lodówce kilka dni – wtedy smaki sobą przejdą.

Smacznego 🙂