Autor: Tomasz Janczewski

Z zamiłowania kucharz - od dziecka. Gotowanie to dla mnie - pasja, zabawa, szukanie nowych smaków, kompozycje... uszczęśliwianie ludzkich podniebień. Gotowanie to po prostu większość i radość mojego życia :)

Zupa – krem ze świeżych pomidorów

Świeże sezonowe pomidory jeszcze są, ale to już ostatni czas na ich wspaniały smak i aromat. Niebawem w sklepach pojawią się czerwone kulki o smaku wody i chemii, dlatego póki czas postanowiłem jeszcze wykorzystać te, które mam i przygotować z nich pyszny i aromatyczny krem z pomidorów. Zapraszam do gotowania ! 🙂

Składniki (ok. 700 ml):

  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 15 suszonych pomidorów
  • 10 pomidorów
  • 700 ml bulionu
  • 2 łyżki miodu
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie:

  • W garnku z oliwą przesmażamy czosnek, pokrojoną cebulę, marchewkę pietruszkę, selera i suszone pomidory.
  • Pomidory parzymy i obieramy ze skórek (dobrze jest je ponacinać z wierzchu i spodu, żeby skórka łatwiej schodziła).
  • Do garnka dodajemy pokrojone pomidory obrane ze skórki i przesmażamy aż się rozpadną.
  • Dolewamy bulion, gotujemy aż wszystkie warzywa będą miękkie i blendujemy.
  • Przelewamy całą zupę krem przez sito jeszcze raz ją blendując.
  • Dodajemy miód, sól i pieprz do smaku i zagotowujemy.

Smacznego 🙂 !

Zupa – krem z dyni z mleczkiem kokosowym

Kolejny przepis z przysmakiem, na który jest teraz sezon. Zupa – krem z dyni z dodatkiem orientalnych smaków i nutką pomarańczy. Super smak na jesienne wieczory. Przekonajcie się sami 🙂

Składniki (ok. 500 ml zupy):

  • ok. 500 g dyni (oczyszczonej)
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • sok z 3 pomarańczy
  • pół papryczki chili
  • 4 cm imbiru
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 50 g masła
  • 3 – 4 łyżki miodu
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Posiekany czosnek i cebulę szklimy na maśle. Dodajemy posiekany imbir, chili i pokrojoną w kostkę dynię i podsmażamy kilka minut.
  • Zalewamy całość mleczkiem kokosowym i gotujemy aż dynia zmięknie.
  • Całość blendujemy i przecieramy przez sito.
  • Dodajemy sok z pomarańczy, miód, doprawiamy solą i pieprzem do smaku, i zagotowujemy.

Smacznego 🙂 !

Risotto di Zucca – Risotto z dynią (prażoną)

Sezon na dynię pełną parą dlatego i na moim blogu nie może zabraknąć przepisu z tym „Halloweenowym rarytasem”. Dzisiaj na stole króluje risotto z prażoną dynią – mimo, że danie nie ma mięsa to muszę powiedzieć, że jest naprawdę pyszne i najadłem się nim do syta. Spróbujcie sami ! 🙂

Składniki (1 porcja):

  • 100 g ryżu do risotta (arborio lub carnaroli)
  • ok. 150 g dyni (już oczyszczonej)
  • ok. 300 ml bulionu warzywnego
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • 1 cebulka szalotka
  • 1 ząbek czosnku
  • łyżka startego parmezanu
  • łyżeczka świeżo posiekanego tymianku
  • szczypta gałki muszkatołowej (najlepiej świeżo starej)
  • 50 g masła
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Na ok. 30 g masła podsmażamy lekko posiekany czosnek,szalotkę i część pokrojonej w kostkę dyni (ok.50g). Następnie dodajemy ryż i smażymy aż się zeszkli cały czas mieszając (ok. 5 minut).
  • Podlewamy wytrawnym winem i redukujemy.
  • W międzyczasie prażymy na suchej patelni resztę pokrojonej w kostkę dyni z dodatkiem soli i pieprzu.
  • Teraz czas na dodawanie bulionu. Ważne, żeby był on cały czas gorący i żeby dodawać go partiami. Mniej więcej będzie trzeba dodać ok. 300 ml naszego bulionu – ja podzieliłem sobie go na 4 „dolewki”. Kiedy jedna porcja się wchłonie dodajemy kolejną i tak do momentu aż ryż będzie al dente – trwa to około 20 minut. Ważne, żeby robić to na małym ogniu i mieszać jak najrzadziej.
  • Na koniec dodajemy naszą prażoną dynię, parmezan, gałkę muszkatołową i świeży tymianek i całość gotujemy jeszcze 1-2 minuty.
  • Doprawiamy na koniec solą i pieprzem do smaku.

Smacznego 🙂 !

 

Ajvar – serbska pasta warzywna

Dzisiaj przepis na kolejną pastę wykorzystywaną jako dodatek do dań. Lekko pikantna pasta warzywna, przyrządzana z pieczonej słodkiej papryki i bakłażanów z dodatkiem przypraw. Spróbujcie sami 🙂

Składniki (ok. 300 ml sosu):

  • 2 czerwone papryki
  • 1 bakłażan
  • 1 pomidor
  • 1 ząbek czosnku
  • łyżka octu
  • oliwa z oliwek
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Papryki pieczemy ok. 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, aż skórka zczernieje i obieramy.
  • Pomidora parzymy i również obieramy ze skórki.
  • Na oliwie z oliwek podsmażamy posiekany czosnek, i pokrojonego w kostkę bakłażana. Dodajemy pokrojoną, obraną wcześniej paprykę i pokrojonego w kostkę pomidora.
  • Smażymy na średnim ogniu aż całość lekko się wyredukuje.
  • Na koniec studzimy, blendujemy, dodajemy ocet, sól i pieprz do smaku – gotowe.

Smacznego 🙂 !

 

„Torcik” z lemon curd

Szczerze muszę przyznać, że zabawa z deserami sprawia mi coraz większą przyjemność i wraz z każdą nową słodkością nabieram większej pewności siebie, że to nie jest wcale takie trudne 🙂 Od dawna zbierałem się, żeby przygotować lemon curd, aż właśnie nadszedł ten czas. Sam jest przepyszny, ale w wersji, którą pokaże jest po prostu niebiańsko cudowny 🙂

Składniki (4 porcje):

  • ok. 150 g ciasta francuskiego
  • białko z  jaja
  • 3 jaja
  • 150 g cukru
  • 150 g masła (100 g do lemon curd, 50g do smażenia)
  • sok z 3 cytryn
  • skórka z 1 cytryny
  • świeże owoce (maliny, jeżyny, borówki)
  • cukier puder

Przygotowanie:

  • Jaja, cukier, masło (pokrojone na mniejsze kawałki), sok z cytryn i skórkę z cytryn energicznie i dokładnie roztrzepujemy miotełką w rondelku na małym ogniu aż powstanie nam jednolita konsystencja. (Można również robić to na kąpieli wodnej).
  • Kiedy całość zgęstnieje, przecieramy przez drobne sitko, żeby pozbyć się skórki z cytryny i odstawiamy do lodówki, do wystudzenia.
  • Z ciasta francuskiego wykrawamy ausztycherem kółka (np. jak na pierogi), smarujemy białkiem z obu stron i obtaczamy w cukrze pudrze.
  • Tak przygotowane „ciasteczka” smażymy na maśle, na średnim ogniu, na złoty kolor. Możemy je „odsączyć” kładąc na ręczniku papierowym, ale uwaga ! – czasem lubią się przylepić 🙂
  • Torcik składamy smarując „ciasteczka” naszym lemon curd, układając na nim owoce i tak do 3 warstw.
  • Gotowe, pyszne i bardzo łatwe 🙂 !

Smacznego ! 🙂

 

Stek z polędwicy sauté (instrukcja smażenia steka wołowego z polędwicy wołowej)

Kiedyś dodałem post na temat smażenia rostbefu, który cieszy się ogromną popularnością i obiecałem, że dodam również wpis na temat jakże popularnego i uwielbianego przez (mam nadzieję) większość steka z polędwicy wołowej. Tak delikatne i pyszne mięso wymaga specjalnego traktowania, ale dobrze przygotowane z nawiązką wynagradza nam wszystkie ewentualne trudności związane z przygotowaniem go. Kiedyś bardzo bałem się, że coś może nie wyjść, ale wraz z upływem czasu i nabieraniem doświadczenia ze stekami w pracy postanowiłem i Wam ułatwić przygotowanie tego przecudownego produktu.

Składniki (1 porcja):

  • 200 g stek z polędwicy wołowej o grubości – 3,5-4 cm
  • masło klarowane lub oliwa z oliwek
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Na początku dla przypomnienia kilka informacji dotyczących obchodzenia się z mięsem przed obróbką termiczną.

1.       Solić przed czy po smażeniu?

Otóż moja odpowiedź jest taka – nie solimy mięsa, które będzie leżało w marynacie. Solenie tuż przed smażeniem nie sprawia, że mięso będzie twarde. Dlatego solimy albo tuż przed, w trakcie albo już usmażone mięso.

2.       Temperatura steka przed smażeniem?

Są dwie szkoły, jedna mówi, żeby stek wyjąć z lodówki około godziny przed smażeniem (ma nabrać temperatury pokojowej). Druga szkoła mówi, żeby smażyć stek wyjęty prosto z lodówki. Według mnie wyjęte z lodówki na około godzinę przed smażeniem jest delikatniejsze i bardziej soczyste od tego wyjętego bezpośrednio przed smażeniem. Dodatkowo pomaga to przy przygotowywaniu steków bleu, rare czy medium rare ponieważ mięso jest już „cieplejsze”.

3.       Czy mięso po smażeniu ma odpoczywać na patelni czy w folii aluminiowej?

Jedno jest pewne – odpocząć musi na pewno, żeby nabrało właściwej struktury. Nie wyczułem wyraźnych różnic w smaku, ale ja osobiście jestem zwolennikiem pozostawienia steka na patelni. Wtedy nie narażamy mięsa na gwałtowną zmianę temperatury, tylko pozwalamy stopniowo jeszcze „dojść” sobie na patelni. Nie bójmy się – na pewno nie będzie zimny. Czas trwania? Po  4 – 5 minutach serwujemy do jedzenia.

4.       Co z ewentualnym marynowaniem mięsa?

Oczywiście możemy, ale nie używajmy do tego soli ! Można zamarynować steka w grubo mielonym pieprzu, musztardzie i świeżych ziołach – będzie bardzo smaczny, chociaż ja nie jestem zwolennikiem marynowania, wolę przygotować do steka dobre dodatki podkreślające smak, np. sos.

Teraz czas na samo smażenie. Ja osobiście uwielbiam stek medium, czyli średnio wysmażony. Jest 6 stopni wysmażenia, w tym 3 podstawowe, które najczęściej są praktykowane, ale poniżej opiszę Wam je wszystkie. Otóż stek najlepiej smażyć na klarowanym maśle i oliwie z oliwek, które dodają mu jeszcze więcej delikatności, najwłaściwiej jest to robić na patelni grillowej – bardzo dobrze rozgrzanej, ale nie dymiącej. Oczywiście nie przesadzajmy z ilością tłuszczu – mięso nie ma w nim pływać. Osobiście stek obsmażam najpierw z obu stron na mocnym ogniu, żeby włókna dobrze się zamknęły, a potem dociągam go na mniejszym ogniu uzyskując oczekiwany stopień wysmażenia. Bardzo ważne, żeby przez około pierwszą minutę smażenia (z obu stron) nie ruszać steka, który właśnie wtedy „łapie” odpowiednią strukturę.

Czas na najważniejsze, czyli czas smażenia naszego steka. Nie on taki jednoznaczny i nie można go określić co do sekundy, bo zależy to od grubości (3,5 – 4 cm) czy też klasy mięsa. Przyjąłem więc przedziały czasowe, które powinny zaspokoić Wasze oczekiwania, podniebienia i nie były zalążkiem wściekłości: „dlaczego wyszedł mi prawie surowy?!”:

  • Bleu (surowy, ale ciepły w środku) – smażymy ok. 1-1,5 minuty z każdej strony (niektórzy dogrzewają na koniec steka w piekarniku w małej temperaturze)
  • Rare (krwisty – mięso czerwone w środku z rozpoczętym procesem ścinania białka, czerwone ‘krwiste osocze’)– smażymy 2,5 – 3 minuty z każdej strony
  • Medium rare (średnio krwisty –  mięso w środku zmienia kolor na jaskrawo czerwone, a osocze delikatnie brunatnieje) –  smażymy ok. 3,5 minuty z każdej strony
  • Medium (średni – osocze po naciśnięciu jest juz brunatnawe) – smażymy 4,5 – 5 minut z każdej strony
  • Medium well done (dobrze wysmażony –  osocze jest juz brunatne i jest go mało. Kolor mięsa przechodzi z jaskrawego w brunatne) – smażymy 6,5 – 7 minut z każdej strony
  • Well done (bardzo dobrze wysmażony – mięso brunatne, bez śladu osocza) – smażymy 8-9 minut z każdej strony

Jest również metoda wyczucia stopnia wysmażenia poprzez dotykanie mięsa i porównywania go do mięśnia naszej dłoni, ale to już troszeczkę wyższa szkoła jazdy (można znaleźć w internecie).

Mam nadzieję, że mimo, iż nie był to żaden pomysł na gotowe danie to okaże się dla Was pomocny w dalszym gotowaniu. A na dodatki przyjdzie czas, kiedy już opanujecie technikę smażenia mięsa. Ja swój dzisiejszy stek (na zdjęciu) podałem z purée selerowym i masłem ziołowym.

Dawajcie znać, jak sprawdzają się moje rady i …

Smacznego :) !

Sambal oelek

Uwielbiam ostre potrawy, uwielbiam ostre pasty, wszystko co ostre jest po prostu wyśmienite. Dzisiaj dla miłośników „palącego podniebienia” przygotowałem coś specjalnego – indonezyjski sos z czerwonych papryczek chili. Przepis prawie tradycyjny z moją mała ingerencją, nie jest płynny a raczej jest w formie pasty. Wypróbujcie na własnych kubkach smakowych. Serdecznie polecam.

Składniki (ok. 300 ml):

  • 0,5 kg papryczek chili
  • pół łyżeczki kuminu
  • łyżeczka cukru
  • 100 ml octu winnego (lub balsamicznego)
  • 3 ząbki czosnku
  • 100 ml oliwy
  • sól

Przygotowanie:

  • Papryczki suszymy w piekarniku w temperaturze 100 stopni przez około 4 godziny. Oczyszczamy z ogonków, ale zostawiamy pestki ze środka – to one nadają ostrości.
  • Kumin z cukrem i czosnkiem ucieramy w moździerzu, siekamy nożem lub dokładnie blendujemy.
  • Dodajemy papryczki, ocet, oliwę i wszystko razem blendujemy na jednolitą strukturę.
  • Doprawiamy solą do smaku.

Smacznego 🙂 !

Tagliatelle z wędzonym łososiem,kaparami i szpinakiem

Dzisiaj kolejny przepis na bardzo szybką i przepyszną pastę. Wędzony łosoś z podkreślającymi smak kaparami i delikatnym szpinakiem – to wszystko z dodatkiem masła czyni cuda. Warto spróbować !

Składniki (1 porcja):

  • 3 gniazdka makaronu tagliatelle
  • 50 g wędzonego łososia
  • 50 g kaparów (gramatura z zalewą)
  • 50 g szpinaku
  • 50 g masła
  • pieprz

Przygotowanie:

  • Jak zwykle zaczynamy od gotowania makaronu w osolonej wodzie.
  • Na patelni rozgrzewamy masło i przesmażamy na nim kapary wraz z zalewą (dla uzyskania lepszego aromatu).
  • Dodajemy pokrojonego w paseczki łososia i podsmażamy.
  • Na sam koniec dodajemy na patelnię szpinak i przez chwilę blanszujemy.
  • Dokładamy makaron, doprawiamy pieprzem do smaku i mieszamy.

Smacznego 🙂 !

 

Befsztyk tatarski czyli… tatar wołowy

Ulubione danie „prawdziwych mężczyzn”. Można by pisać godzinami i zachwycać się bez końca. Ale najlepiej po prostu przyrządzić i zjeść z ogromnym smakiem, z ciepłą bagietką posmarowaną domowym masłem popijając wszystko złocistym piwem (+18). Na talerzu widnieją różne dodatki, bo każdy lubi inaczej. Ja osobiście preferuję kapary, żółtko i posiekaną cebulkę.

Składniki (1 porcja):

  • 180 g polędwicy wołowej (jak najlepszej jakości)
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (najlepiej niefiltrowanej)
  • łyżeczka musztardy, np. miodowej (podkreślającej smak, ale nie zabijającej delikatnego mięsa)
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Polędwicę dokładnie oczyszczamy ze wszystkich błon i siekamy bardzo ostrym nożem (klasyczny i dużo smaczniejszy od mielonego jest właśnie tatar siekany). Siekanie wymaga trochę czasu, żeby befsztyk nie był zlepkiem dziwnych kawałków mięsa, a delikatną strukturą rozpływającą się w ustach. Ale warto się poświęcić.
  • Teraz przyprawy, bez których nie ma dla mnie tatara (nie mówię tu o dodatkach) – siekamy bardzo drobno ząbek czosnku, dodajemy oliwę, musztardę, sól i pieprz do smaku, i siekamy wszystko razem z tatarem, żeby składniki dokładnie się połączyły.
  • Na koniec wstawiamy befsztyk tatarski do lodówki (na ok. godzinę) i pozostało nam już tylko zaserwowanie dania z ulubionymi dodatkami.

Smacznego 🙂 !

 

Pesto alla Genovese – Pesto Bazyliowe

Zielony sos pochodzący z Genui we Włoszech. Jeden z najbardziej znanych sosów do makaronu, wykorzystywany również jajko dodatek do bagietek czy dań głównych, świetny do garnirowania potraw. Świeża bazylia, orzeszki pinii, parmezan i oliwa z oliwek – niepowtarzalny smak i aromat.

Składniki (ok. 200ml):

  • cała doniczka bazylii (dorodna)
  • 100 ml oliwy z oliwek (najlepiej niefiltrowanej)
  • 25 g orzeszków pinii
  • 25 g parmezanu
  • ząbek czosnku (opcjonalnie)
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Przygotowanie jest bardzo proste. Obrywamy listki bazylii i blendujemy z oliwą, orzeszkami, parmezanem i czosnkiem.
  • Doprawiamy pieprzem i solą (ostrożnie, bo parmezan jest słony) do smaku i gotowe.
  • Dobrze jest zostawić pesto na noc, żeby się „przegryzło” a w miarę leżakowania w lodówce co jakiś czas podlewać oliwą z oliwek i przemieszać.

Smacznego 🙂 !