Autor: Tomasz Janczewski

Z zamiłowania kucharz - od dziecka. Gotowanie to dla mnie - pasja, zabawa, szukanie nowych smaków, kompozycje... uszczęśliwianie ludzkich podniebień. Gotowanie to po prostu większość i radość mojego życia :)

Hamburger (Beefburger) – amerykański klasyk w bułce + instrukcja

Nie znam miłośnika mięsa, który mógłby oprzeć się temu daniu. Coś co zna każdy, niestety większość w tandetnym wydaniu „taśmowych barów”. Oryginalnie hamburger to sam kawałek usmażonego, mielonego mięsa, ale rozpowszechniony w bułce z sosami i dodatkami na dobre zamieszkał już w kanonach gastronomii właśnie w takiej formie. Wiadomo, że ile gospodyń tyle przepisów jeśli chodzi o dodatki, ale niezmienny jest tak zwany trzon dania, czyli właśnie kotlet. Dzisiaj zaprezentuję Wam moim zdaniem klasycznego burgera i postaram się trochę napisać o najważniejszym – czyli o przygotowaniu mięsa.

Składniki (1 porcja):

  • bułka do hamburgera z sezamem
  • 150 g mielonego mięsa wołowego
  • majonez
  • ketchup
  • liść sałaty (masłowej czy na przykład lodowej)
  • 2 grubsze plastry pomidora
  • 4  grubsze plastry czerwonej cebuli
  • 3 plasterki parzonego boczku
  • 1 korniszon

Zanim przejdę do przepisu, który nie jest zbyt skomplikowany najpierw chciałbym rozwiać wątpliwości dotyczące najważniejszego elementu czyli przygotowania mięsa.

1. Jakie mięso będzie najlepsze?

Generalnie zasada jest taka, że mięso na hamburgera powinno zawierać 80% mięsa i 20 % tłuszczu. Oczywiście ciężko będzie wyliczyć to co do grama, ale najlepszymi częściami wołowiny będzie antrykot lub łopatka (która często w sklepach kryje się również pod nazwą „gulaszowe”).

2. Gotowe, paczkowane czy mielone w domu?

Odpowiedź dla mnie jest jasna – mieląc mięso w domu (najlepiej na grubych „oczkach”) czy chociażby bezpośrednio w sklepie po zakupie wiemy, co będziemy jedli. Dodatkowo będzie bardziej aromatyczne, a soki spod mielenia sprawią, że kotlet będzie po prostu soczysty. Jeśli jednak mamy możliwość zakupu tylko tych paczkowanych produktów, strzeżmy się tego co nazywane jest mięsem garmażeryjnym – krótko mówiąc… chemii, tłuszczu i wody.

3. Przyprawianie.

Jeśli chodzi i przyprawy to w zupełności wystarczy sól i pieprz (oczywiście najlepiej świeżo mielone), bo w mięsie mamy czuć mięso, a o reszcie walorów smakowych będą decydowały dodatki do burgera. Pamiętajmy przy doprawianiu, że surowe mięso jest mniej intensywne w smaku niż po obróbce termicznej.

4. Czy dodawać jajko lub bułkę tartą?

Bułki tartej nie dodajemy absolutnie ! Jeśli chodzi o jajko to przy dobrej jakości mięsie nie powinno być potrzebne, ale w razie konieczności można je dodać.

Przygotowanie:

  • Formujemy okrągłego kotleta, trochę szerszego od bułki ponieważ podczas smażenia trochę się skurczy i „napuchnie” na wysokość. Smażymy – najlepiej na patelni grillowej na dużym ogniu po ok. 6 minut z każdej strony. Na wierzchu ładnie skarmelizuje nam się mięso a w środku będzie jeszcze bardzo soczyste – tak samo jak ze stekami uważam, że wysmażony kotlet do burgera to zabójstwo.
  • W międzyczasie grillujemy delikatnie (oczywiście przekrojoną) bułkę, plastry cebuli, i boczek – wszystko z obu stron.
  • Sałatę oczywiście płuczemy i suszymy, a korniszona kroimy wzdłuż również na grubsze plastry.
  • Bułki smarujemy od wewnętrznych stron majonezem i ketchupem (ja wolę zdecydowanie więcej majonezu).
  • Od dołu układamy na jednej części bułki sałatkę, naszego kotleta, pomidora, korniszona, plastry zgriloowanego boczku i cebuli. Całość przykrywamy wierzchnią częścią bułki, przekłuwamy najlepiej patyczkiem do szaszłyków, żeby nasz burger „trzymał fason” na talerzu i domowy hamburger gotowy.

Smacznego 🙂 !

Quesadilla z ziołami i oliwkami

Szybkie, nieziemsko smaczne, niesamowite danie. 10 minut, obiad, kolacja, przystawka. Czasem jest tak, że nie mamy czasu,wystarczających chęci i konkretnego pomysłu… Wystarczy jeden moment, dobry dip i podniebienie zachwycone. Gotujemy 🙂 !

Składniki (1 porcja):

  • 2 tortille (przepis na blogu)
  • 100 g sera (użyłem startej mozarelli)
  • duża garść świeżo posiekanych ziół (bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn)
  • 10 czarnych oliwek
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Tortille prażymy z obu stron na „krucho”.
  • Jedną tortillę posypujemy serem, ziołami, posiekanymi oliwkami, oprószamy solą i pieprzem do smaku.
  • Przykrywamy drugą tortillą i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 5 minut.
  • Kroimy, podajemy z lekką warzywną salsą (np. z ogórka, pomidora i oliwki) i dipem (np. z ketchupu, jalapeno i czosnku).

Smacznego 🙂 !

 

Gnocchi w sosie gorgonzola

Dzisiaj klasyk włoskiej kuchni. Kluseczki gnocchi z sosem z sera gorgonzola. Nic dodać nic ująć – po prostu trzeba gotować 🙂

Składniki (2 porcje):

  • gnocchi – przepis w poście „domowe gnocchi”
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 szalotka
  • 10 g masła
  • 200 ml śmietanki 30 %
  • 100 g sera gorgonzola
  • łyżka posiekanej świeżej szałwii
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Posiekane ząbek czosnku i szalotkę szklimy na patelni z rozgrzanym masłem.
  • Całość podlewamy śmietanką i dodajemy pokrojoną drobno gorgonzolę. Gotujemy na malutkim ogniu i mieszamy często, aż ser równomiernie rozpuści się w śmietance i stworzy się gęsty sos.
  • Doprawiamy solą i pieprzem do smaku, dodajemy szałwię i łączymy ze świeżo ugotowanymi kluseczkami – ważna zasada, żeby kluseczki dodawać do sosu. Całość chwilę gotujemy, żeby gnocchi wchłonęły trochę sosu i…

Smacznego 🙂 !

Domowe gnocchi

Gnocchi to chyba najbardziej przez nas znane włoskie kluseczki, a to dlatego, że są spokrewnione z rodzimymi kopytkami. Charakterystyczny kształt (który przynajmniej bardzo starałem się osiągnąć) to chyba największy ich znak rozpoznawczy. Pasują jako dodatek lub jako samodzielne danie z sosem.

Składniki (2 porcje):

  • 350 g ziemniaków (najlepiej „starych”)
  • 1 roztrzepane jajko
  • 100 g mąki
  • sól

Przygotowanie:

  • Ziemniaków nie obieramy, dokładnie myjemy i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Ostudzone (ale lekko ciepłe) obieramy ze skórki i mielimy w maszynce (można również rozgnieść). Nie polecam blendować, gdyż wydzielająca się skrobia zacznie nam zmieniać strukturę „masy”.
  • Ziemniaki doprawiamy solą do smaku, łączymy z roztrzepanym jajkiem, następnie łączymy i wyrabiamy z mąką. Najlepiej wyrabiać jak najkrócej i najdokładniej, bo im bardziej ciasto nabiera temperatury tym więcej mąki trzeba podsypywać, a co za tym idzie będzie coraz twardsze.
  • Ciasto dzielimy na 3 części i robimy z nich wałeczki o średnicy ok. 1cm. Wycinamy ok. 1 cm kluseczki. Jeśli nie mamy specjalnego przyrządu do zrobienia wzorku na kluseczkach (sam nie posiadam) to możemy posłużyć się widelcem – najlepiej szerokim z długimi ząbkami, „przejeżdżając” po nim każdą kluseczką.
  • Całość gotujemy w osolonej wodzie dosłownie kilkadziesiąt sekund. Ok. 20-25 sekund od momentu wypłynięcia.

Gnocchi możemy podawać od razu lub później delikatnie odsmażone na oliwie z oliwek czy maśle. Ważne, żeby w razie podawania ich z sosem, dodawać je do sosu świeżo wyjęte z wody – tak jak przyjęte jest to w postępowaniu z makaronami.

Smacznego 🙂 !

 

Papardelle z anchois i brokułami

Kolejny raz naszła mnie ochota na makaron, znów szybki i prosty w przygotowaniu a do tego wyśmienity dla wielbicieli zdecydowanych smaków. Nie da się ukryć, że smak anachois właśnie taki jest, specyficzny i nie każdemu może przypasować. Jestem jednak zdania, że z odpowiednimi dodatkami wszystko może zasmakować nawet najbardziej wybrednym.

Składniki (1 porcja):

  • makaron papardelle
  • 50 g anachois (gramatura bez zalewy)
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/3 papryczki chili
  • 100 g brokuła (samych różyczek)
  • 8 czarnych oliwek
  • łyżka płatków migdałowych
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie:

  • Różyczki z brokuła gotujemy w osolonej wodzie na al dente i hartujemy w zimnej wodzie (najlepiej z lodem).
  • Gotujemy makaron w osolonej wodzie i zabieramy się za przygotowanie dodatków.
  • Pokrojone w plasterki czosnek i chili szklimy na patelni z oliwą z oliwek (uwaga, żeby nie przypalić czosnku, bo będzie gorzki!). Dodajemy płatki migdałowe i przesmażamy razem przez chwilę.
  • Na patelnię dodajemy wcześniej zblanszowane brokuły (jeśli różyczki są duże, to przekrajamy je na mniejsze kawałki), pokrojone na pół oliwki, anachois i wszystko razem przesmażamy na dużym ogniu około minutę aż wszystkie produkty będą ciepłe.
  • Na koniec dodajemy makaron i podlewamy całość 2-3 łyżkami wody od gotowania pasty. Mieszamy i … cieszymy się smakiem. Nie potrzeba żadnych przypraw.

Smacznego 🙂 !

Sałatka z gorgonzolą i tymiankową gruszką

Ostatnio naszła mnie ochota na sałatkę serowo – owocową. Podczas zakupów połączyły mi się w głowie dwa smaki – gorgonzola i gruszka, którą ostatnio w pracy przyrządzałem w towarzystwie miodu, tymianku i pieprzu. Sam jestem wielbicielem mięsa i rzadko jem bez niego dania, ale muszę szczerze przyznać, że to połączenie bardzo mi zasmakowało. Aromatyczna, lekko pikantna sałatka – idealna na orzeźwiające śniadanie lub kolację przy dobrym winie.

Składniki (1 porcja):

  • mix sałat (ja użyłem po garstce sałaty lodowej, szpinaku i rukoli)
  • 1 średnia gruszka
  • ok. 80 g sera gorgonzola
  • 8 migdałów (mogą być też orzechy włoskie)
  • 2 truskawki
  • 10 g masła
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka posiekanego świeżego tymianku
  • pieprz
  • gruszkowy krem balsamiczny

Przygotowanie:

  • Sałaty płuczemy, suszymy i rozkładamy na talerzu.
  • Gruszkę kroimy na ćwiartki, oczyszczamy z gniazdka, następnie każdą ćwiartkę kroimy wzdłuż na cienkie plasterki – ja gruszki nie obierałem. Tak przygotowaną gruszkę karmelizujemy na maśle z dodatkiem miodu, na sam koniec dodajemy tymianek i świeżo zmielony pieprz.
  • Gorgonzolę, migdały i truskawki kroimy według uznania i rozkładamy na sałatach razem z wcześniej przygotowaną gruszką.
  • Jeśli chodzi o sos do sałatki to proponuję użyć emulsji spod karmelizowanych gruszek i gruszkowego kremu balsamicznego – delikatnie podkreślą smak całości.

Smacznego 🙂 !

 

 

Risotto jabłkowe (wersja słodka)

W zasadzie ciężko stwierdzić czy jest to deser, danie główne, czy też dodatek. Pomysł zrodził się w jednej chwili, kiedy postanowiłem przekonać koleżankę – blogerkę do ryżu z jabłkami, którego tak nienawidzi. Szczerze ? Nigdy nie jadłem, nie wiem jak powinno smakować, nie kierowałem się stereotypami – a wyszła kolejna „perełka”.

Składniki (2 porcje):

  • 200 g ryżu do risotta (arborio lub carnaroli)
  • 1 l mętnego 100% soku jabłkowego
  • 3 gwiazdki anyżu
  • 5-6 gałązek świeżej mięty
  • 1/3 papryczki chili
  • 200 g miodu (8 łyżek)
  • 1 jabłko
  • 30 g masła
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • 1 limonka

Przygotowanie:

  • Zacznijmy od przygotowania „bulionu jabłkowego”, którym będziemy „podlewać” nasze risotto. Do rondelka/garnka wlewamy sok jabłkowy, dodajemy całą miętę, gwiazdki anyżu, chili, 125 g miodu (5 łyżek) i pokrojoną limonkę bez skórki (skórkę z limonki ścieramy na tarce, zostawiamy i dodajemy na koniec do risotta). Gotujemy kilka minut(5-7) na średnim ogniu, aż wszystkie smaki „przejdą” do płynu – pozostanie ok. 800 ml „wywaru”. Potem tylko staramy się, aby bulion był ciepły przez cały czas przygotowywania risotta.
  • Na ok. 20 g masła przesmażamy 2-3 minuty ryż, do momentu aż się zeszkli i nabierze temperatury. Podlewamy ok. 70 ml białego wina i redukujemy.
  • Całość stopniowo podlewamy naszym jabłkowym bulionem, gotując wszystko na średnim ogniu.
  • W międzyczasie podsmażamy oczyszczone i pokrojone w kosteczkę jabłko (ja nie obierałem) na maśle z dodatkiem miodu (pozostałe 3 łyżki) 2-3 minuty na dużym ogniu – będą al dente. Podlewamy na koniec białym winem (ok.30 ml) i redukujemy. Można zamiast wina skropić całość, np. calvadosem i flambirować nasze jabłka.
  • Kiedy ryż wchłonął już prawie do końca ostatnie mililitry naszego jabłkowego wywaru dodajemy przesmażone jabłka, skórkę z limonki, mieszamy całość i gotujemy razem ok. 2 minut aż smaki połączą się nawzajem.
  • Wyśmienite, orzeźwiające… przepyszne 🙂

Smacznego 🙂 !

Do przepisu użyłem ryżu arborio marki
Halina logo

Kociołek chorizo z suszoną śliwką

Kiełbasę chorizo uwielbiam, surową czy smażoną. Jedna z lepszych, którą do tej pory miałem okazję próbować. Czekała w lodówce na odpowiedni moment aż wreszcie przyszedł czas i na nią. Nie zawsze musi być wykwintnie i gwiazdkowo, ważne żeby cały czas było pysznie. Dzisiaj propozycja szybkiego kociołka pełnego smaków, aromatów i kolorów.

Składniki (2 porcje):

  • 150 g kiełbasy chorizo
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 czerwona cebula
  • 1/2 żółtej lub zielonej papryki
  • 10 suszonych śliwek
  • 6 papryczek peperoni z zalewy
  • 3 średnie ziemniaki (najlepiej młode)
  • pęczek szczypiorku
  • łyżeczka kuminu
  • oliwa z oliwek
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Ziemniaki dokładnie myjemy (ja nie obieram ze skórki) i kroimy w kostkę (mniej więcej 1cmx1cm). Gotujemy w osolonej wodzie aż będą al dente – czyli w przypadku ziemniaków lekko niedogotowane.
  • Na oliwie z oliwek podsmażamy posiekany czosnek i cebulę pokrojoną w piórka do zeszklenia. Dodajemy pokrojoną w paski paprykę i suszone śliwki i smażymy razem kilka minut – papryka ma być lekko chrupiąca.
  • Dodajemy pokrojoną w plasterki kiełbasę chorizo i posiekany kumin.
  • Na osobnej patelni z oliwą z oliwek podsmażamy wcześniej ugotowane ziemniaki, przyprawiamy je solą i pieprzem.
  • Na koniec dodajemy do kociołka pokrojone w większe kawałki papryczki peperoni, przesmażone ziemniaki i posiekany szczypiorek. Gotujemy całość kilka minut, doprawiamy solą, pieprzem i możemy już zajadać się szybkim i przepysznym daniem.

Smacznego 🙂 !

 

Mini szarlotka imbirowo-cynamonowa

Szarlotka… ciasto, które ma chyba najwięcej wielbicieli i wielbicielek. Zapach domowej szarlotki, ze świeżo zrywanych z drzewa jabłek, unoszący się aromat cynamonu to dla mnie jedno z najpiękniejszych i najsmaczniejszych kulinarnych doznań. Dzisiaj wersja jednoosobowa, żeby poskromić łakomstwo „dużej blachy” 🙂

Składniki (1 porcja w ausztycherze o średnicy 7,5cm i wysokości 4,5cm):

  • ok. 150 g kruchego ciasta
  • 10 g masła
  • 2 jabłka
  • 1,5 łyżki miodu
  • ok. 4 cm imbiru
  • 2-3 szczypty cynamonu

Przygotowanie:

  • Przygotowane wcześniej, schłodzone kruche ciasto rozwałkowujemy na 0k. 4 mm i wykładamy ausztycher od środka. Ja najpierw wykrajam spód, a później dolepiam po bokach paski robiąc dodatkowo „zakładki” na górnych rantach ausztychera – po to, żeby boki ciasta za bardzo się nie „opuściły”. Pieczemy ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni i po upieczeniu wyjmujemy z ausztychera.
  • W międzyczasie obieramy jabłka, które później przekrajamy na ćwiartki a następnie kroimy w cienkie plasterki (oczywiście bez gniazdek).
  • Wcześniej przygotowane jabłka przesmażamy na maśle aż będą al dente. Dodajemy miód, cynamon i całość lekko karmelizujemy.
  • Na koniec dodajemy sok ze świeżo startego imbiru. Ja ścieram imbir, wkładam do czystej ściereczki i wyciskam, lub po prostu robię to w rękach.
  • Wkładamy nasze cynamonowo-imbirowe jabłka do wcześniej wypieczonej formy. Dodatkowo z reszty ciasta, które nam pozostało możemy na wierzchu ułożyć paseczki lub uprzednio zmrozić je i zetrzeć na tarce robiąc coś w stylu kruszonki.
  • Na koniec wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na ok. 15 min. i możemy już zajadać się pyszną szarlotką na ciepło, lub jeśli wytrzymamy poczekać aż się wystudzi – raczej niemożliwe 🙂

Smacznego 🙂 !

 

Kotleciki jagnięce z kością, purée z batata i chutney jabłkowy z chili

Jagnięcina jest mięsem specyficznym, charakterystycznym w smaku co sprawia, że zdania na jej temat są podzielone – niektórzy twierdzą nawet, że to mięso po prostu śmierdzi. Moim zdaniem, wystarczy po prostu dobrać odpowiednią marynatę, odpowiednie dodatki i cieszyć się wspaniałym smakiem.

Składniki (2 porcje):

Kotleciki jagnięce z kością:

  • 4 x 100g kotleciki jagnięce z kością
  • 50 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki musztardy dijon
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • łyżka posiekanego świeżego tymianku
  • łyżka posiekanego świeżego rozmarynu
  • sól i pieprz

Purée z batata:

  • 1 średni batat (ok. 300 g)
  • 2 -3 łyżki śmietanki 30%
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej (najlepiej świeżo startej)
  • sól i pieprz

Chutney jabłkowy z chili:

  • 1 jabłko
  • 1/2 papryczki chili
  • łyżka miodu
  • 2 łyżki octu
  • 10 g masła
  • 50 ml białego wytrawnego wina

Przygotowanie:

Kotleciki jagnięce z kością:

  • Zaczynając od marynaty – wino, musztardę i oliwę dokładnie razem mieszamy. Dodajemy posiekany czosnek, zioła, przyprawiamy solą i pieprzem do smaku.
  • Kotleciki marynujemy przynajmniej przez kilka godzin a najlepiej jak zwykle pozostawić mięso w marynacie na całą noc w lodówce.
  • Jagnięcinę obsmażamy na mocno rozgranej patelni (najlepiej grillowej) po ok. 1 minucie z każdej strony i 2-3 minuty od strony tłuszczu, żeby dobrze się przysmażył.
  • Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na ok. 15 minut – wtedy mięso będzie różowe w środku i soczyste.

Purée z batata:

  • Batata pieczemy mniej więcej godzinę w piekarniku nagrzanym do 160 stopni i lekko studzimy.
  • Słodkiego ziemniaka obieramy ze skórki i blendujemy dokładnie ze śmietanką i przyprawami.
  • Można również na koniec przetrzeć nasze purée przez sitko, żeby pozbyć się ewentualnych grudek.

Chutney jabłkowy z chili:

  • Jabłko obieramy ze skórki i kroimy w kostkę mniej więcej 1cmx1cm (jeśli zajmuje nam to trochę czasu warto trzymać pokrojone jabłko w zakwaszonej, np. sokiem z cytryny wodzie)
  • Pokrojone w kostkę jabłko podsmażamy na maśle z posiekaną drobno papryczką chili, dodajemy miód, lekko karmelizujemy i podlewamy całość winem. Przez czas, kiedy wino odparuje jabłka dostatecznie zmiękną.
  • Na koniec dodajemy 2 łyżki octu i lekko redukujemy, aż mocny aromat odparuje.

Połączenie na prawdę wyśmienite, ciekawa propozycja na danie, którym chcemy kogoś zaskoczyć.

Smacznego 🙂 !