Autor: Tomasz Janczewski

Z zamiłowania kucharz - od dziecka. Gotowanie to dla mnie - pasja, zabawa, szukanie nowych smaków, kompozycje... uszczęśliwianie ludzkich podniebień. Gotowanie to po prostu większość i radość mojego życia :)

Domowa pizza

Dzisiaj przepis na coś, co większość ludzi uwielbia. Często chodzimy na nią do knajp, barów, podziwiamy jak pizzermani szaleją z tak zwanymi „plackami”. Sam miałem okazję pracować w takim miejscu i wiem, że nie jest to wcale takie trudne. Kiedyś domowa pizza sprawiała mi problem, ciasto wychodziło twarde, czasami jakby „zakalcowate”. Teraz to dla mnie sama przyjemność. Własne ciasto, własne dodatki – pyszności. Dam tylko przepis na ciasto, ponieważ składniki każdy dobiera według swoich upodobań. A może kiedyś utworzę na blogu kategorię z pomysłami na pizze ? Kto wie. A teraz, do gotowania.

Składniki (pizza o średnicy ok. 40 cm, bądź prostokątna blacha od piekarnika):

  • 250 g mąki pszennej
  • 150 ml mleka
  • 40 g drożdży
  • 40 g masła
  • łyżka cukru pudru
  • pół łyżeczki soli

Przygotowanie:

  • Mąkę przesiewamy, dodajemy cukier puder i sól – łączymy składniki. Dodajemy pokruszone drożdże, masło (w temperaturze pokojowej) i podgrzane mleko. Mleko powinno mieć ok 40. stopni – po to, żeby „ruszyło” drożdże. Wyższa temperatura je zabija.Wszystkie składniki wyrabiamy ok. 10 minut na jednolite ciasto. Proporcje są tak dobrane, że właściwie nie trzeba nawet podsypywać ciasta mąką podczas wyrabiania – ale to zawsze dobrze zrobić jednak „na oko”.
  • Odstawiamy ciasto w misce przykrytej ściereczką na 20 – 30 minut aż ciasto wyrośnie.
  • Wałkujemy (to ciasto nie nadaje się zbytnio do rozkręcania go tak jak w pizzeriach), nakładamy ulubione składniki i pieczemy 20 minut w temperaturze 180 stopni (10 min. termoobieg  i 10 min. góra/dół).

I pamiętajcie – jeśli pizza, to tylko i wyłącznie na cienkim cieście ! 🙂

Smacznego 🙂 !

Dzwonki z makreli z sosem musztardowym na grillowanym bakłażanie

Większość makrelę kojarzy pewnie z wędzoną rybą z większości spożywczych sklepów. Mało kto z nas docenia i lubi ją świeżą. Jest to na pewno spowodowane też tym, że nie jest ona u nas tak łatwo dostępna. Mogę Was zapewnić, jest to bardzo soczysta i smaczna rybka – polecam spróbować w formie innej niż tylko wędzona. Dzisiaj proponują ją w towarzystwie aksamitnego sosu musztardowego.

Składniki:

Makrela na grillowanym bakłażanie:

  • świeża makrela
  • bakłażan
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek

Sos musztardowy:

  • 100 ml białego, wytrawnego wina
  • 100 ml śmietanki 30%
  • łyżeczka ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • pół łyżeczki kolendry (całej)
  • 2 łyżeczki musztardy Dijon
  • łyżeczka miodu

Przygotowanie:

Makrela na grillowanym bakłażanie:

  • Bakłażana kroimy w plastry, solimy i pozostawiamy na kilkanaście minut zawiniętego w, np. ręcznik papierowy. Grillujemy na patelni grillowej z odrobiną oliwy z oliwek przyprawiając dodatkowo pieprzem.
  • Makrelę płuczemy pod bieżącą, zimną wodą, osuszamy i przyprawiamy solą i pieprzem (dobrze byłoby ją na kilka godzin odstawić do lodówki). Kroimy na dzwonki (głowę i ogon zostawiłem do dekoracji) i smażymy ok. 3 minuty z każdej strony na odrobinie oliwy z oliwek na średnim ogniu – wtedy nie powinna być sucha, a soczysta w środku. Dlaczego nie wspomniałem o patroszeniu? Zwykle jeśli ta ryba jest dostępna w sklepach to jest już wypatroszona – jeśli jednak traficie na „pełny” egzemplarz, oczywiście nie zapomnijcie o dokładnym oczyszczeniu ryby z wnętrzności.
  • Nie pozostało nam nic innego jak tylko serwować rybkę z bakłażanem w towarzystwie sosu.

Sos musztardowy:

  • Delikatnie prażymy w rondelku wszystkie przyprawy (ziele angielskie, kolendrę, liście laurowe) i podlewamy winem.
  • Kiedy alkohol odparuje dodajemy śmietankę 30 %, musztardę Dijon i miód – mieszamy.
  • Gotujemy do momentu, aż uzyskamy konsystencję sosu (mniej więcej połowa płynu się zredukuje) – uwaga, żeby nie przypalić.

Na prawdę bardzo smaczna kompozycja. Spróbujcie sami.

Smacznego 🙂 !

Sos musztardowy

Idealny do ryby i innych mięs, delikatny a zarazem wyrazisty dzięki ostrej musztardzie i lekkim posmaku miodu oraz przypraw.

Składniki:

  • 100 ml białego, wytrawnego wina
  • 100 ml śmietanki 30%
  • łyżeczka ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • pół łyżeczki kolendry (ziarenka)
  • 2 łyżeczki musztardy Dijon
  • łyżeczka miodu

Przygotowanie:

  • Delikatnie prażymy w rondelku wszystkie przyprawy (ziele angielskie, kolendrę, liście laurowe) i podlewamy winem.
  • Kiedy alkohol odparuje dodajemy śmietankę 30 %, musztardę Dijon i miód – mieszamy.
  • Gotujemy do momentu, aż uzyskamy konsystencję sosu (mniej więcej połowa płynu się zredukuje) – uwaga, żeby nie przypalić.
  • Gotowe.

Pesto z rucoli

Dzisiaj coś dla nie jedzących mięsa. Oryginalne pesto, do którego nie zawsze mamy składniki możemy śmiało zamienić na inne. Tańszym i bardzo smacznym zamiennikiem jest pesto z rucoli – łatwo dostępnej przez cały rok. Możemy je stosować jako samodzielne danie, np. z makaronem, czy też jako dodatek do mięs itp. Zobaczcie sami jakie to proste.

Składniki ( 1 porcja ):

  • 80 g rucoli
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 – 3 łyżki płatków migdałowych
  • 50 g parmezanu (może być grana padano, pecorino)
  • 100 ml oliwy z oliwek (najlepiej niefiltrowanej)
  • sól i pieprz
  • łyżka oleju sezamowego (opcjonalnie)

Przygotowanie:

  • Blendujemy rucolę, czosnek i płatki migdałowe.
  • Następnie dodajemy parmezan, olej sezamowy i blendujemy dalej.
  • Na koniec stopniowo dodajemy oliwę z oliwek, aż do uzyskania porządanej konsystencji gęstego sosu.
  • Doprawiamy solą (tutaj uwaga, ze względu na słony ser) i pieprzem do smaku.

Pierś kaczki marynowana w kminku i kolorowym pieprzu

Dzisiaj pierś kaczki. Mięso, które nie każdy lubi i potrafi przyrządzać. Ja postanowiłem zmierzyć się z tym wyzwaniem i muszę przyznać, że udało mi się wyśmienicie. Niewiele składników, pozorna prostota smaków, bo tak naprawdę każdy kęs sprawiał moim kubkom smakowym niebywałe doznania. Przekonajcie się sami – to nie jest takie trudne jak się Wam wydaje.

Składniki (1 porcja):

  • pierś kaczki (200 g)
  • łyżeczka kminku
  • łyżeczka kolorowego pieprzu
  • pół łyżeczki soli

Przygotowanie:

  • Kaczkę nacinamy „w kratkę” od strony skóry – robimy to przede wszystkim po to, żeby tłuszcz szybciej się z niej wytapiał, ale i ze względu na estetykę.
  • Kminek i pieprz ucieramy w moździerzu lub siekamy nożem, dodajemy sól i obtaczamy przygotowaną przyprawą kaczkę z obu stron. Najlepiej pozostawić ją w marynacie kilka godzin – ja włożyłem do lodówki na całą noc.
  • Teraz czas na smażenie i uzyskanie soczystej i pysznej, a nie gumowej kaczki. Sposoby znam dwa – na dopieczoną, ale soczystą i na lekko różową w środku. Dzisiaj sposób pierwszy, a drugi podam w niedalekiej przyszłości. Najpierw kaczkę smażymy od strony skóry 6 minut (bez tłuszczu, bo sam się wytopi), potem 3 minuty z drugiej strony. Następnie wkładamy pierś do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 9 minut, a po wyjęciu wkładamy do folii aluminiowej (oczywiście błyszczącą stroną do środka) na 5 minut.
  • Przepis wymagający trochę kontroli czasowej, ale na gwarantujący pyszne i soczyste mięso. Tak podaną kaczkę możemy już serwować – oczywiście zawsze skórą do góry. Dodatki pozostawiam do wyboru Wam.

Smacznego 🙂 !

Penne z kurczakiem w sosie śmietanowym

Muszę się Wam przyznać, że oprócz tego, że uwielbiam rodzimą kuchnię i wyznaję zasadę, że najpierw trzeba poznać „rodzinne smaki” to moją drugą miłością są makarony. Uwielbiam je jeść, przygotowywać i wymyślać nowe. Dzisiaj czas na makaron szybki, wielu osobom pewnie znany, ale oczywiście z moim dodatkiem – jednym z moich ulubionych ziół, jakim jest rozmaryn.

Składniki (1 porcja) :

  • 200 g piersi kurczaka (najlepiej)
  • 2 ząbki czosnku
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 4 – 5 gałązek rozmarynu
  • 20 g masła
  • sól i pieprz
  • makaron penne (lub inny jaki lubimy)

Przygotowanie:

  • Oczywiście rozpoczynamy od gotowania makaronu w osolonej wodzie.
  • Podsmażamy na maśle posiekany czosnek, dodajemy pokrojonego w np. kostkę kurczaka oprószamy solą, pieprzem i smażymy ok. 2 – 3 minut. Całość zalewamy śmietanką i gotujemy 1 – 2 minuty aż do zredukowania się sosu (śmietanka trochę nam zgęstnieje). Na koniec dodajemy posiekany rozmaryn, doprawiamy solą i pieprzem.
  • Dodajemy ugotowany makaron i mieszamy jeszcze chwilę gotując.
  • Pozostaje już tylko wykładać pyszny makaron na talerze i cieszyć się smakiem. Można udekorować rucolą, która dobrze komponuje się w smaku z tym makaronem.

Smacznego 🙂 !

Banany w czekoladzie

W dzień zakochanych na warsztat kuchenny wchodzą afrodyzjaki. To, że czekolada i chili bardzo dobrze działają na zmysły wie każdy, ale to, że afrodyzjakiem jest też banan zupełnie mnie zaskoczyło. Jest to przepis niezbyt wymagający, czyli dla tych, którzy chcieliby przyrządzić dla swojej drugiej połówki coś zaskakującego, ale i prostego… Wiadomo, czekolada, endorfiny, dobry humor. Jeden z najlepszych sposobów na sprawienie radości swojej drugiej połówce. Przepis prosty, niebiańsko smaczny i gwarantujący miłą atmosferę we dwoje.

Składniki (oczywiście 2 porcje):

  • 2 banany
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • łyżeczka chili w proszku
  • 225 ml śmietany kremówki 30 % ( 200 ml do ubicia, 25 ml do czekolady)
  • 25 g masła
  • łyżka cukru pudru
  • wiórki kokosowe (opcjonalnie)

Przygotowanie:

  • Czekoladę, masło, śmietankę i chili rozpuszczamy na kąpieli wodnej dokładnie mieszając  – ważne jest, żeby nie przesadzić z podgrzaniem, bo wtedy polewa czekoladowa nam się „zetnie”.
  • Banany przekrajamy wzdłuż, kładziemy na folii aluminiowej wewnętrzną częścią, a część zewnętrzną smarujemy polewą czekoladową i obsypujemy wiórkami kokosowymi.Całość wkładamy do zamrażarki na ok. 15 minut.
  • Śmietankę ubijamy z łyżką cukru pudru.
  • Banany w czekoladzie kroimy w półplasterki o grubości 1 cm i układamy warstwowo z ubitą śmietaną. Najlepiej schłodzić deser w lodówce jeszcze przez 10 – 15 minut.
  • Dekorujemy świeżą miętą i płatkami z polewy czekoladowej, która nam została (można z niej formować naprawdę bajeczne wzorki).

Życzę iście walentynkowych przeżyć, namiętnych chwil i nieskończonej miłości 🙂 !
Pamiętajcie, że to nie jest jedyny dzień do okazywania uczuć, a gotowanie jest jedną z najlepszych ku temu okazji 🙂

Faworki, chruściki…

To dzisiaj jest ten dzień, ostatni po tłustym czwartku, kiedy możemy sobie jeszcze pozwolić na przedświąteczne ucztowanie. Chociaż faworki zawsze kojarzyć mi się będą z moimi urodzinami, które niestety są już w czasie postu i było to takie małe urodzinowe „grzeszenie” to wiem, że zgodnie z tradycją to dzisiaj powinno się je smażyć. Jak zwykle w oparciu o kilka książek, przepisów i rad stworzyłem swój własny przepis na moje pierwsze samodzielne faworki. Wypróbujcie, zajadajcie się i dzielcie się swoimi spostrzeżeniami.

Składniki (ok. 30 faworków):

  • 200 g mąki pszennej
  • 4 żółtka
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany 18%
  • 20 g masła
  • 1 łyżka cukru pudru
  • szczypta soli
  • łyżka spirytusu
  • smalec do smażenia

Przygotowanie:

  • Makę mieszamy ze śmietaną, dodajemy resztę składników i dokładnie mieszamy.
  • Ciasto wyrabiamy 10 – 15 minut na jednolitą masę i dobrze wybijamy je wałkiem 5 – 10 minut, żeby się „napowietrzyło”. Konsystencja ciasta na faworki powinna przypominać tą na makaron.
  • Zawijamy je w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na około 30 minut, aby odpoczęło.
  • Ciasto wałkujemy partiami na grubość około 2 mm, starając się jak najmniej podsypywać je mąką. Kroimy radełkiem lub nożem na paski 3 cm x 15 cm, a w środku wzdłuż na 5 – 6 cm. Oczywiście można je robić mniejsze, większe na jakie mamy ochotę. Przewijamy jeden koniec przez wykrojony w środku otworek i tak przygotowane faworki smażymy na rozgrzanym smalcu.
  • Warto najpierw zrobić próbę temperatury, wrzucając kawałeczek ciasta – jeżeli zaraz podpłynie i szybko się zrumieni, to śmiało możemy zacząć smażenie naszych faworków. Smażymy z dwóch stron, na złoty kolor i odsączamy, np. na ręczniku papierowym.
  • Podajemy posypane cukrem pudrem, czekoladą lub czymś innym na co podpowiada nam wyobraźnia i ochota.

Wybornie smacznych ostatków ! 🙂

Domowe pączki

W związku z tym, że dzisiaj jeden z najfajowszych dni w ciągu roku, kiedy możemy się objadać pączkami do woli postanowiłem je przygotować. Kiedyś na pewno mówiłem, że cukiernik ze mnie słaby i wolę bawić się w konkretne gotowanie, ale to nie znaczy, że nie będę próbował też zabawy ze słodkościami. Spróbowałem, jak zwykle włożyłem w przygotowania serce i… wyszły 🙂 Może nie tak piękne jak sklepowe, może nie udało mi się zrobić ich z białą obrączką, ale udało mi się zrobić pyszne pączki 🙂 Najważniejsze, że jest smak 🙂 Reszte można dopracować wraz z kolejnymi próbami, których na pewno będę się podejmował w przyszłość i oczywiście się tym pochwalę.

Składniki (ok. 12 pączków):

  • 0,5 kg mąki pszennej (najlepiej tortowej)
  • 100 g cukru
  • 125 g masła
  • 250 ml mleka
  • 6 żółtek
  • 50 g drożdży
  • cukier waniliowy
  • łyżka spirytusu
  • otarta skórka z 1 cytryny
  • szczypta soli
  • smalec do smażenia (ok. 3 kostek)
  • ulubione nadzienie (ja oczywiście użyłem konfitury z róży – najlepsze pączki)

Przygotowanie:

  • Drożdże zasypujemy łyżką cukru, rozcieramy i odstawiamy w ciepłe miejsce aż „ruszą”.
  • Z żółtek, cukru i cukru waniliowego robimy kogel mogel, potem dodajemy przesianą mąkę.
  • Podgrzewamy mleko (powinno być ciepłe – ok. 40 stopni, ale nie gorące, bo „zatrzyma” nam drożdże), część wlewamy do drożdży i mieszamy. Dodajemy drożdżową „miksture” do miski z mąką i żółtkami, i wyrabiamy ciasto dodając stopniowo resztę mleka, skókę z cytryny i spirytus. Kiedy ciasto odchodzi od miski wlewamy roztopione, jeszcze ciepłe (ale nie gorące) masło i ponownie wyrabiamy (powinno być luźne).
  • Wyrobione przykrywamy czystą ściereczką, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia – aż podwoi swoją objętość.
  • Na stolnicy podsypanej mąką, rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 1,5 cm i ycinamy ausztycherem\szklanką krążki. Każdy krążek lekko rozpłaszczamy dłonią, nakładamy nadzienie i przykrywamy drugim krążkiem. Dokładnie ściskamy brzegi, żeby dobrze się zlepiły i pączki nie rozpadły się w trakcie smażenia. Wycinamy jeszcze raz pączki ausztycherem\szklanką, żeby miały ładny kształt i odkładamy przykryte ściereczką do ponownego wyrośnięcia.
  • Czas na smażenie. Najlepiej robić to w jakimś płaskim rondlu. Rozgrzewamy smalec – kiedy kawałek wrzuconego ciasta wypływa i rumieni się, ale nie pali tzn. że tłuszcz ma odpowiednią temperaturę. Jest to bardzo ważne, bo w innym przypadku pączki spalą się nam na zewnątrz a w środku będą surowe. Smażymy po kilka pączków z jednej strony pod przykryciem, z drugiej strony już bez. Czym przewracać pączki? Najlepiej patyczkiem czy widelcem. Ważna uwaga – nie dodawajmy zimnego tłuszczu, gdy w garnku znajdują się pączki ! Smażymy w zależności od upodobań – ja wolę ciemnobrązowe, ale można też je smażyć na jasno. Wszystko zależy od Was.
  • Gotowe pączki wyjmujemy na ręcznik papierowy i pozostawiamy do ostygnięcia. Polewamy lukrem, posypujemy cukrem pudrem – jak najbardziej lubimy. Ja uważam, że najlepsze są z cukrem pudrem – bo nie lubię przesładzać.

Mam nadzieję, że wypróbujecie dziś ten przepis, kto nie chciałby zjeść własnych, domowych pączków w tłusty czwartek? Nawet jak nie do końca wyjdą Wam za pierwszym razem, to nie zrażajcie się – to wcale nie jest takie proste. Najważniejsze to dochodzić do perfekcji.

Smacznego objadania ! 🙂

Sałatka z wędzonym kurczakiem

Od jakiegoś czasu miałem apetyt na wędzonego kurczaka, do tego w związku z okresem w życiu studenta zwanym „sesją”, gdy czasu zbyt wiele nie ma postanowiłem przygotować coś szybkiego. Sałatka myślę, że dobrze znana, ale wzbogacona o trochę przełąmującego smaku jaki daje pomarańcza. Do tego sposób podania inny niż „wymemłane” w misce składniki. Zobaczcie sami.

Składniki (1 porcja):

  • garść sałaty roszponki
  • 1 jajko ugotowane na twardo
  • 150 g wędzonego kurczaka
  • 50 g kukurydzy konserwowej
  • 1 pomarańcza
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego
  • pieprz czarny

Przygotowanie:

  • Jajko kroimy na osiem częsci, kurczaka w plasterki, pomarańczę filetujemy a majonez mieszamy z jogurtem i pieprzem (do smaku).
  • Na talerzu układamy roszponkę, pokrojone w osiem części jajko. Polewamy delikatnie sosem majonezowo-jogurtowym.
  • Układamy na wierzchu kurczaka, kukurydzę, pomarańczę. Polewamy lekko naszym sosem. Oprószamy świeżo zmielonym pieprzem.

Smacznego 🙂 !