Autor: Tomasz Janczewski

Z zamiłowania kucharz - od dziecka. Gotowanie to dla mnie - pasja, zabawa, szukanie nowych smaków, kompozycje... uszczęśliwianie ludzkich podniebień. Gotowanie to po prostu większość i radość mojego życia :)

Wigilijny kompot z suszu

Dzisiaj już ostatni przepis na tegoroczne święta. W zasadzie jest to ciąg dalszy przepisów na Wigilię. Zupa, karp, pierogi i inne już zniknęły z półmisków. A przecież nie da się jeść bez popijania. Tradycyjny, polski kompot wigilijny z suszu owocowego – jeden z moich ulubionych słodkich napojów. Można pić na ciepło i na zimno. Pasuje nie tylko do wigilijnego stołu, ale to głównie z nim się kojarzy. Prawdziwy kompot a nie hektolitry wody zalewające kilka suszonych owoców, żeby tylko był kolor. Wybaczcie, ale jestem w takich sprawach konserwatywny – kompot to kompot 🙂

Składniki (ok. 1,5 l kompotu):

  • 200 g mieszanki suszu owocowego (śliwki, gruszki, jabłka – mniej więcej pakowane po równo)
  • 50 g suszonych śliwek (dodatkowo)
  • 1 pomarańcza
  • 10 goździków (bardzo lubię, ale można dać mniej)
  • 1 laska kory cynamonu
  • 50 g cukru trzcinowego
  • 2 l wody

Przygotowanie:

  • Susz owocowy, goździki i cynamon (bez dodatkowych suszonych śliwek) namoczyć w 2 l wody i zostawić na całą noc.
  • Namoczone w wodzie owoce z przyprawami zagotować, dodać pokrojoną w plastry pomarańczę, śliwki i cukier. Gotować na małym ogniu przynajmniej godzinę, a najlepiej ok. 2 – 3h .
  • Teraz moim zdaniem najlepiej wstawić do lodówki i podawać dopiero na kolejny dzień – odgrzane lub zimne, zależy jak kto lubi. Wspaniały, aromatyczny z lekką nutą pomarańczy – naprawdę ciężko znaleźć coś lepszego, szczególnie po wigilijnym „obżarstwie”.

Śledź w sosie rodzynkowo – pomidorowym

Jeśli na wigilijnym stole mają się pojawiać ryby to nie może również zabraknąć śledzi. Są na nie różne sposoby: w oleju z cebulką, w przeróżnych sałatkach, ale też w sosach. Ja dzisiaj pokażę Wam sposób na połączenie słonych śledzi, ze słodkimi rodzynkami i troszkę kwaśnym koncentratem pomidorowym. Wszystko to daje niesamowity i wyszukany smak w sam raz na świąteczny stół.

Składniki:

  • 8 płatów śledziowych (np. Matjas)
  • 250 g koncentratu pomidorowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 duże czerwone cebule
  • 200 g rodzynek
  • 100 g cukru
  • 100 ml oleju
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Śledzie jeśli są dla nas zbyt słone możemy namoczyć w wodzie lub mleku, a my zabieramy się za sos.
  • Posiekany czosnek i pokrojone w piórka cebule przesmażyć na oleju (całe 100ml ponieważ sos ma być mieszaniną z olejem). Dodać rodzynki (dobrze jest je namoczyć ok. 15 minut wcześniej) i przesmażać  kilka minut razem. Na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy i cukier. Mieszamy dokładnie i smażymy\podgrzewamy na średnim ogniu do momentu aż sos stanie się ciemno-czerwony od karmelizującego się cukru. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
  • Możemy mieszać w nim śledzie pokrojone na kawałki lub w całości, możemy podawać jako roladki lub w jaki tylko sposób mamy ochotę. Ważne, żeby sos był chłodny – inaczej śledzie pod wpływem gorącego czy ciepłego sosu rozpadną się. Najlepiej, żeby śledzie poleżały w lodówce kilka dni – wtedy smaki sobą przejdą.

Smacznego 🙂

Zupa grzybowa z suszonych grzybów

Były pierogi, zjedliśmy też karpia… Co jednak jada się na samym początku? Oczywiście nie możemy zapomnieć o tradycyjnej wigilijnej zupie. W Polsce przeważają dwie: grzybowa i czerwony barszcz (najlepiej z uszkami). W tym roku na wigilijnym stole PasjiSmaku zagości grzybowa z suszonych grzybów. Dlaczego z suszonych? Bo dają cudowny aromat zupie, a poza tym o tej porze roku nie bardzo jest dostęp do świeżych.

Składniki (2 porcje):

  • 50 g suszonych grzybów (podgrzybki, borowiki)
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 1 marchewka
  • masło
  • ok. 800 ml bulionu warzywnego
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziela angielskie
  • kilka ziarenek pieprzu (dałem kolorowy)
  • sól i pieprz
  • 3 – 4 suszone śliwki (opcjonalnie)

Przygotowanie:

  • Grzyby zalewamy zimną wodą (ok. 250 ml) i wstawiamy na noc do lodówki, aby porządnie nasiąknęły. Na następny dzień możemy spokojnie już gotować zupkę. Oczywiście można grzyby moczyć nawet i pół godziny, ale wybór należy do Was.
  • W rondelku podsmażamy na maśle posiekany czosnek, pokrojoną w kostkę cebulę i marchewkę – kilka minut, tak żeby cebulka się zeszkliła. Następnie dodajemy pokrojone grzyby i podsmażamy kolejne kilka minut.
  • Zalewamy wodą spod moczonych grzybów (ja przelewam ją przez sitko, żeby zatrzymać ewentualne niepożądane kawałki), dodajemy liście laurowe, ziele angielskie, ziarenka pieprzu i dopełniamy bulionem warzywnym. Jeśli chcemy dodajemy pokrojone suszone śliwki (dodają fajnego posmaczku w zupie). Doprawiamy solą i pieprzem i gotujemy zupę na małym ogniu 45 – 60 minut. Wtedy smaki zupy powoli przejdą sobą nawzajem i mamy gwarancje pysznej wigilijnej grzybowej.

Smacznego 🙂

Karp w migdałach z purée z buraka i suszonych śliwek

Karp – ryba jakże Wigilijna. Właściwie nie każdy ją lubi, bo mówią, że śmierdzi mułem, albo ciężko go oprawić i potem nie wiadomo co z nim zrobić. W zasadzie ja karpia jadam właśnie tylko w Wigilię – to jest dla mnie taka ryba na jeden dzień w roku i wtedy zawsze smakuje najlepiej. Oczywiście babcia zawsze robiła go mistrzowsko i wcale bez żadnych skomplikowanych czynności – nie wygra z żadnym innym karpiem na świecie. Dzisiaj pokażę Wam jak niecodziennie przyrządzić karpia z właściwie prostych i codziennych składników. W sam raz na coś nowego na wigilijny stół.

Składniki (1 porcja):

Karp w migdałach:

  • 150 g karpia (ja zrobiłem filet)
  • 30 g płatków migdałowych
  • 2 łyżki miodu
  • masło
  • sól i pieprz

Purée z buraka i suszonych śliwek:

  • 1 czerwony burak
  • 100 g suszonych śliwek
  • 1 cebula
  • 1 – 2 ząbki czosnku
  • 50 ml octu balsamicznego
  • 3 łyżki masła
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Karp w migdałach:

  • Filet (ze skórą) z karpia dokładnie oczyszczamy i płuczemy pod zimną wodą. Suszymy w ściereczce lub ręczniku papierowym.
  • Solimy, pieprzymy, smarujemy miodem i panierujemy w płatkach migdałowych (można posiekać) z obu stron.
  • Przesmażamy ma maśle na niewielkim ogniu po 30 – 40 sekund z każdej strony (uwaga, żeby nie spalić migdałów i miodu). Na koniec wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na około 5 minut – taki filet na prawdę bardzo szybko „dochodzi”.
  • To wszystko, mamy gotowy szybki sposób na wigilijnego karpia.

Purée z buraka i suszonych śliwek:

  • Buraka obieramy, kroimy w kostkę (żeby szybciej się ugotował) i gotujemy ok. 15 minut.
  • Posiekany czosnek, cebulę i pokrojone śliwki przesmażamy na maśle (1 łyżka). Po kilku minutach dodajemy ugotowanego, odcedzonego buraka smażymy całość kilka minut i podlewamy octem balsamicznym.
  • Na koniec dokładamy pozostałe 2 łyżki masła (zimnego), doprawiamy solą, pieprzem i blendujemy tak, żeby powstało purée. Bardzo proste prawda? A jednak klimat wigilijny jakim jest burak (np. z czerwonego barszczu) i suszone śliwki (np. z kompotu) zachowany.

Smacznego 🙂

Bigos

Skoro czas świąt nadchodzi wielkimi krokami to i przepisów musi być więcej. Dzisiaj troszeczkę odejdę od tematu Wigilii, ale tylko o jeden dzień. Przepis związany z polskimi świętami nieodzownie. Nie pamiętam chyba pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia bez bigosu. Piszę o nim już dzisiaj, bo jest to ostatni dzwonek, żeby zacząć go przygotowywać. Dziwicie się? To proste. Zdążyliście już trochę poznać moje kulinarne gusta i owszem – bardzo lubię eksperymenty, ale nie zgadzam się na nieudolne podrabianie tradycyjnych potraw. Czym dla mnie jest bigos? Porządne kawałki mięsa, śliwki, wino, jałowiec i przede wszystkim kiszona kapusta – biała, kiszona najlepiej w domu i wykręcająca usta od swojej kwaśności, a nie ta ze sklepów jak już pisałem wczoraj. Nie ma dla mnie tutaj miejsca na koncentraty pomidorowe i inne „ulepszacze”. I jeszcze jedna ważna rzecz moim zdaniem. Bigos to nie kapusta z dodatkiem mięsa, ale mięso z kapustą (najlepiej w proporcji 1:1), która fenomenalnie po prostu do niego tutaj pasuje. Mięsa powinny być różne: wieprzowina, wędzony boczek, kiełbasa jałowcowa, wołowina, ale jakieś pieczone czy wędzone (nawet ścinki) będą równie wyśmienite – im więcej rodzajów, tym bigos lepszy. Nie jestem przeciwnikiem dodawania kiszonej jak i zwykłej białej kapusty, aczkolwiek tutaj w grę wchodzi już różnica upodobań – ja używam do tego dania wyłącznie kiszonej. Co jest również fenomenalne w tej potrawie? Że im częściej bigos jest odgrzewany, tym  smaczniejszy. Dlatego piszę, że to ostatni dzwonek, bo moim zdaniem powinno się go robić ok. 5 – 7 dni. Zabieramy się do pracy 🙂

Składniki (ok. 6 porcji):

  • 1 kg kiszonej kapusty
  • 30 dag kiełbasy jałowcowej
  • 30 dag parzonego boczku wędzonego
  • 20 dag wieprzowiny (użyłem łopatki)
  • 20 dag wołowiny (użyłem rostbefu)
  • ok. 20 wędzonych lub suszonych śliwek \ można dodawać również powidła śliwkowe (ok. pół słoika)
  • 50 g suszonych grzybów (borowiki, podgrzybki)
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 średnia cebula
  • 0,5 litra czerwonego wina (użyłem półsłodkiego)
  • ok. 10 ziarenek jałowca
  • ok. łyżka kminku całego
  • 3-5 liści laurowych
  • smalec
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • To na prawdę nie jest trudne danie, ale wymaga cierpliwości i czasu. Zaczynamy od namoczenia grzybów w wodzie (ok. 15 minut). Do garnka wkładamy ok. 2 łyżki smalcu, roztapiamy i przesmażamy na nim kapustę (ja jej nie kroję) przez kilka minut. Podlewamy wodą spod suszonych grzybów i zostawiamy kapustę – niech się gotuję na niewielkim ogniu pod przykryciem.
  • Teraz po kolei przesmażamy na smalcu posiekany czosnek i cebulę – wrzucamy do kapusty. Wszystkie mięsa pokrojone (ja preferuję w dość duże kawałki, jestem zwolennikiem hasła „czuję i widzę to, co jem” również przesmażamy na smalcu i dodajemy do kapusty. Kolejno dodajemy pokrojone grzyby i śliwki, jałowiec, liście laurowe i kminek (można go trochę przesiekać nożem). Doprawiamy solą i pieprzem.
  • Gotujemy całość na małym ogniu ok. 1,5 – 2 godziny tak, żeby wszystkie mięsa (głównie wołowina) zmiękły i smaki się wymieszały.
  • Teraz dopiero podlewam „prawie” bigos winem (ok. 200 ml – reszta zostanie do codziennego odgrzewania) i gotujemy jeszcze całość 10 – 15 minut aż wino odparuje.
  • W zasadzie danie jest już prawie gotowe, nadaje się do jedzenia, ale… to jeszcze nie jest to o czym ja myślę mówiąc „prawdziwy bigos”. Jak już wcześniej wspomniałem taki bigos powinien być odgrzewany przez około 5 – 7 dni, żeby nabrał prawdziwego smaku, aromatu i koloru. Finalnie powinien ściemnieć a po nałożeniu na talerz czy miskę nie powinien spod niego wyciekać płyn. Dobrze jest też go przemrozić (wtedy nabiera jeszcze lepszego smaku, ale nie zawsze jest to możliwe). Codziennie przez kilka dni (5-7) podgrzewamy go na małym ogniu podlewając małą ilością czerwonego wina – i uważajmy, żeby go nie przypalić bo o to nie trudno.
  • Po kilku dniach takich zabiegów mamy cudowny, aromatyczny, ciemnobrązowy (tak jak na zdjęciu) i przepyszny, moim zdaniem – prawdziwy bigos. Jeśli chcecie taki na pierwszy dzień świąt nie czekajcie – czas zaczynać.

Smacznego 🙂

Pierogi z kapustą i grzybami

Już za tydzień Wigilia. Pora zastanawiać się nad tym, co będzie gościć na naszym stole i czym z całą rodziną będziemy się zajadać ze smakiem. W tym tygodniu postaram się dodać trochę przepisów niż zazwyczaj (mam nadzieję, że czas na to pozwoli). Niektóre będą tradycyjne, niektóre pokażą coś nowego. Jakie jest dla Was najważniejsze danie wigilijnego stołu? Dla mnie te święta nieodzownie kojarzą się z pierogami z kapustą i grzybami przygotowywanymi zawsze przez babcię. Naprawdę nigdy dotąd nie próbowałem się z nimi mierzyć i chcieć zastąpić ich swoimi własnymi. Wiadomo przecież, że babcia gotuje zawsze najlepiej – szczególnie, że to ona w dużej mierze jest moją najważniejszą krytyczką kulinarną. W związku z tym, że w tym roku nie będę przed Wigilią pomagał w domowych przygotowaniach postanowiłem przywieźć trochę „stołu” ze sobą.

Składniki (ok. 50 pierogów):

Farsz:

  • 0,5 kg prawdziwej kiszonej kapusty (nie hipermarketowego  zakwaszanego bubla w paczce)
  • 50 g suszonych grzybów (podgrzybki, borowiki)
  • 2  ząbki czosnku
  • średnia cebula
  • mała marchewka
  • 100 ml octu balsamicznego ciemnego
  • 4 łyżeczki cukru
  • sól i pieprz
  • olej

Ciasto:

  • 0,5 kg mąki pszennej
  • ok. 250 ml ciepłej wody
  • łyżka oleju
  • łyżeczka soli

Przygotowanie:

Farsz:

  • Na oleju podsmażamy posiekany czosnek i cebulę. Dodajemy pokrojone grzyby (oczywiście uprzednio moczone w wodzie) i startą na małych oczkach marchewkę – całość znowu przesmażamy kilka minut. Dodajemy lekko przesiekaną kapustę, kilka minut przesmażamy wszystko razem.
  • Podlewamy octem winnym i dodajemy cukier – czekamy aż ocet odparuje wszystko oczywiście dokładnie mieszając.
  • Teraz przyszedł czas na to, żeby kapusta w farszu trochę zmiękła a wszystkie smaki się połączyły – ja gotuję całość ok. 15 – 20 minut podlewając dodatkowo po trochu wodą spod suszonych grzybów, które moczyliśmy. Wtedy farsz nabiera dodatkowego grzybowego aromatu, bo przecież wcale w moim przepisie grzybów dużo nie ma – ja po prostu uważam, że to jednak kapusta ma grać tutaj pierwsze skrzypce. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku – gotowe.
  • Możemy lepić – mam nadzieję, że wyjdą Wam ładniejsze niż moje, ale nigdy nie byłem w tym mistrzem.

Ciasto:

  • Mąkę przesiać, zmieszać z solą i olejem. Stopniowo dolewać ciepłej wody i mieszać. Wyrabiamy ciasto do momentu aż będzie w miarę jednolitą masą – dobrze wyrabiać je już na blacie a nie w misce (jest po prostu wygodniej).
  • Kiedy jest już gotowe, dzielimy na części, podsypujemy mąką i rozwałkowujemy na grubość ok. 3 mm. Wycinamy kółka ausztycherem, szklanką czy co tam mamy pod ręką.
  • Wkładamy farsz i zaczynamy lepić. Pieróg po pierogu.
  • Ulepione pierogi wrzucamy do wrzącej i osolonej wody. Gotujemy przez 2-3 minuty od momentu ich wypłynięcia na powierzchnię.

Ja osobiście najbardziej lubię te pierogi odsmażone na maśle z cebulką. Chyba mam rację prawda?:)

Smacznego 🙂

Ciasto na pierogi

Typowe słowiańskie danie, znane każdemu. Można je podawać z mięsem, warzywami czy też owocami. Są również podzielone zdania co do składników do tego ciasta. Ja uważam, że polskie ciasto na pierogi to tylko 4 składniki: mąka, woda, olej i sól. Jajka zostawmy na przykład włoskim ravioli.

Składniki (ciasto na ok. 50 pierogów):

  • 0,5 kg mąki pszennej
  • ok. 250 ml ciepłej wody
  • łyżka oleju
  • łyżeczka soli

Przygotowanie:

  • Mąkę przesiać, zmieszać z solą i olejem. Stopniowo dolewać ciepłej wody i mieszać. Wyrabiamy ciasto do momentu aż będzie w miarę jednolitą masą – dobrze wyrabiać je już na blacie a nie w misce (jest po prostu wygodniej).
  • Kiedy jest już gotowe, dzielimy na części, podsypujemy mąką i rozwałkowujemy na grubość ok. 3 mm. Wycinamy kółka ausztycherem, szklanką czy co tam mamy pod ręką.
  • Wkładamy farsz i zaczynamy lepić. Pieróg po pierogu.
  • Ulepione pierogi wrzucamy do wrzącej i osolonej wody. Gotujemy przez 2-3 minuty od momentu ich wypłynięcia na powierzchnię.

Penne ze szpinakiem

Podobno większość dzieci nie lubi jeść szpinaku. Rodzice mówili: „Jedz szpinak, będziesz duży i silny jak Papaj”. Oto prosty sposób jak przekonać dzieci i nie tylko do tej zdrowej roślinki. Makaron ze szpinakiem w śmietance z dodatkiem sera. Coś pysznego i do tego kolejny przykład, że dania wegetariańskie nie muszą być nudne.

Składniki (1 porcja):

  • makaron penne (można wybrać inny jaki lubimy)
  • 100 g świeżego szpinaku
  • 2 ząbki czosnku
  • 20 g masła
  • 250 ml śmietanki 30 %
  • 50 g sera grana padano (oczywiście można wybrać inny, np. parmezan)
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Makaron już się gotuje, a my zabieramy się za szybki sos.
  • Na maśle podsmażamy chwilę posiekany czosnek. Dodajemy liście szpinaku (oczywiście umyte) i przesmażamy razem z czosnkiem. Trwa to około minuty, dwóch. Nie przerażajmy się początkową, dużą ilością szpinaku na patelni – on naprawdę po chwili drastycznie zmniejszy objętość.
  • Dodajemy śmietankę i redukujemy. Dodajemy starty ser, doprawiamy solą i pieprzem i zagotowujemy całość.
  • Dodajemy makaron, mieszamy i gotujemy wszystko około minuty tak, żeby penne nasiąknęło trochę sosem. Proste, szybkie i pyszne. Sami spróbujcie.

Smacznego 🙂 !

Chili con carne

Składniki (2 porcje):

  • 300 g mielonego mięsa wołowego (oryginalnie)
  • 1 papryka czerwona (może być również inny kolor)
  • 2 całe pomidory/pomidory z puszki
  • pół puszki czerwonej fasoli
  • 2 papryczki chili
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • pół szklanki bulionu (w ostateczności może być woda)
  • kumin (kmin rzymski), pieprz, sól, oliwa z oliwek

Przygotowanie:

  • Na oliwie z oliwek podsmażamy delikatnie posiekany czosnek, cebulę, paprykę i papryczki chili. Dodajemy mięso i całość dalej smażymy.
  • Dodajemy pokrojone w kosteczkę lub zblendowane pomidory (najlepiej bez skórki) i przyprawiamy kuminem ( około łyżeczki), solą i pieprzem. Gotujemy aż pomidorki się rozpadną i odparują, a papryka zmięknie. Od momentu przesmażenia mięsa możemy co jakiś czas podlewać wszystko bulionem, żeby zbyt się nie wysuszyło – pół szklanki to orientacyjna ilość.
  • Na sam koniec dodajemy czerwoną fasolę – ja daję razem z zalewą z puszki. Gotujemy kilka minut, doprawiamy jeszcze na koniec solą do smaku, ponieważ pomidory chłoną jej bardzo dużo.
  • W meksyku je się chili con carne z plackami pszenicznymi lub z ryżem. Ja zaserwowałem dzisiaj całość na tortilli, na którą przepis również znajdziecie na moim blogu.

Smacznego 🙂 !

Meksykańska tortilla pszenna lub tacos / Mexican wheat tortilla or tacos

Prawie każdy zna, wiele osób lubi i prawie wszyscy kupują ją w sklepie. Dzisiaj nadszedł dzień, kiedy wreszcie postanowiłem zrobić ją samemu. Na prawdę nic trudnego – spróbujcie!

Everyone knows, many likes and almost everybody buying. Today we make it own. This is not hard – try!

Składniki (4 placki lub 8 tacos / 4 tortillas or 8 tacos):

  • 230 g mąki pszennej / 230 g of wheat flour
  • 120 g wody / 120 g of water
  • 5 g oleju / 5 g of oil
  • 5 g soli / 5 g of salt

Przygotowanie / Preparation:

  • Mąkę przesiewamy i mieszamy z wodą, solą i olejem. Ciasto powinno być elastyczne i dobrze wyrobione – przez 5-6 minut. Odstawiamy (w folii spożywczej) do lodówki na pół godziny.
    Sift wheat flour and mix with water, salt and oil. Dough need to be flexible and pug – about 5-6 minutes. Let the dough (in food wrap) rest for 30 minutes in fridge
  • Ciasto dzielimy na równe części i wałkujemy każdą z nich na cienkie (1-2 mm) i okrągłe placki.
    Split dough for equal pieces and roll to thin (1-2 mm) and circular crumpets.
  • Smażymy na rozgrzanej patelni bez żadnego tłuszczu, po 2 minuty z każdej strony na średnim ogniu.
    Fry on hot pan without any fat for 2 minutes each side on medium heat.

Smacznego:)! Bon Appetit:)!