Ciasta,desery – typowe i nietypowe… / Cakes, desserts – typical and untypical

Racuchy z jabłkami

Żeby tradycji tłustego czwartku stało się zadość dzisiaj przepis na kolejne łakocie. Był przepis na pączki, faworki, a teraz przyszła kolej na znane nam drożdżowe racuchy w wersji z jabłkami. Trochę zapomniane w domach, ewentualnie „serwowane” w szkolnych stołówkach, przez kochane Panie kucharki, które takie smaki doskonale znają.

Składniki (10-12 racuchów):

  • 15 g drożdży
  • 50 g cukru
  • 250 ml mleka (ciepłego)
  • 250 g mąki pszennej
  • 2 jaja
  • 50 g masła
  • jabłko
  • pół łyżeczki cynamonu
  • łyżka miodu
  • olej do smażenia (ja użyłem oleju z orzechów laskowych)

Przygotowanie:

  • Pokruszone drożdże dokładnie mieszamy z łyżeczką cukru i 100 ml mleka i odstawiamy nasz zaczyn w ciepłe miejsce na czas kolejnych przygotowań.
  • Jajka ucieramy z cukrem na gładką i puszystą masę, masło rozpuszczamy.
  • Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy zaczyn, utarte z cukrem jaja, resztę mleka i masło. Całość dokładnie mieszamy i wybijamy łyżką do momentu aż powstanie jednolita masa i zaczną się ukazywać pęcherzyki powietrza. Samo ciasto powinno mieć gęstość śmietany. Tak przygotowane pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
  • W międzyczasie obieramy jabłko i kroimy je w ćwierćplasterki. Marynujemy w cynamonie i miodzie, dodajemy do ciasta.
  • Wyrośnięte ciasto nabieramy łyżką i kładziemy racuszki na rozgrzany tłuszcz. Smażymy na „małym ogniu” z 2 stron na złoty kolor.

Smacznego 🙂 !

Reklamy

Gruszka w czerwonym winie

Polski owoc, przeze mnie uwielbiany, wdzięczny do deserów jak i do dań słonych. Dzisiaj przepis na bardzo uniwersalny i orzeźwiający deser. Traktowany w kategorii wykwintnych, ale nie oznacza to, że trudnych do przygotowania. Mimo, że przygotowanie tego deseru należałoby rozpocząć 2 dni przed chęcią zjedzenia go, to wydaje mi się, że smak zrekompensuje w zupełności czas oczekiwania.

Składniki (1 porcja):

  • 1 twarda gruszka
  • 250 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 100 g cukru
  • 200 ml wody
  • 1 laska cynamonu
  • 3 strączki kardamonu
  • 2 gwiazdki anyżu

Przygotowanie:

  • Gruszkę obieramy cienko, nie odrywając ogonka. Dla lepszego efektu możemy wokół gruszki zostawić nieco skórki i powycinać ją w ząbki (jak na zdjęciu). Od dołu delikatnie wycinamy gniazdo nasienne.
  • Tak przygotowaną gruszkę zalewamy winem i przykrywamy, żeby docisnąć gruszkę (lubi niesfornie wypływać ponad poziom płynu). Najlepiej zrobić to w wąskim i wysokim pojemniczku, żeby gruszka była w całości zanurzona w winie. Schładzamy w lodówce przez dobę.
  • Z wody i cukru przygotowujemy syrop. Dodajemy do niego wino,w którym leżakowała gruszka oraz przyprawy (cynamon, kardamon i anyż). Całość zagotowujemy i wkładamy gruszkę do przygotowanej „marynaty”.
  • Dusimy gruszkę pod przykryciem (dobrze, żeby również była dociśnięta i unieruchomiona przez pokrywkę, lub np. folię aluminiową) 20-30 minut, dopóki nie zmiękną, ale będą jeszcze jędrne.
  • Zdejmujemy z ognia, pozostawiamy do wystygnięcia i odstawiamy pod przykryciem na kolejną dobę do lodówki, wtedy gruszka cudownie wchłonie wszystkie aromaty i smaki.
  • Odsączamy i serwujemy, np. z lodami czy zabaglionym.

Smacznego 🙂 !

Domowe ciasto z rabarbarem

Dzisiaj znów przyszedł czas na słodkości. Sezon na rabarbar już się zaczyna dlatego też przyszedł czas na wykorzystanie go w naszych kuchniach. W tamtym roku proponowałem bardzo orzeźwiający kompot a dzisiaj coś co pamiętam z dziecińśtwa. Ciasto, które wzbudza mieszane uczucia, ale moje są tylko i wyłącznie pozytywne. Przygotowanie zajmuje kilkanaście minut, pieczenie trochę dłużej, za to zjedzenie takiego świeżutkiego i jeszcze ciepłego ciasta to po prostu moment 🙂

Składniki (okrągła forma o średnicy 24 cm ):

  • 170 g mąki
  • 100 g masła
  • 200 g cukru
  • 2 jajka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 300 g rabarbaru

Przygotowanie:

  • Rabarbar kroimy w kostkę i przesmażamy na dużym ogniu ze 100 g cukru przez około 2 minuty. Odsączamy na sitku.
  • Masło dokładnie ucieramy ze 100 g cukru – kiedyś używało się do tego makutry (którą mam do dziś), ale można zrobić to również mikserem.
  • Do masła z cukrem dodajemy jajka (najlepiej po jednym) i dalej miksujemy.
  • Na koniec do masy dodajemy proszek do pieczenia i mąkę (również stopniowo) i całość dokładnie łączymy.
  • Formę smarujemy cienką warstwą masła, wlewamy ciasto a na wierzchu kładziemy wcześniej przygotowany i odsączony rabarbar. Dobrze jest trochę wymieszać na wierzchu rabarbar z ciastem, żeby jego część znalazła się również w środku ciasta a nie tylko na samej górze.
  • Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 40 minut – mniej więcej wtedy powinno się już zarumienić, ale wiadomo, że zależy to od piekarnika.
  • Wyrośnietę ciasto pozostawiamy do wystudzenia w otwartym piekarniku – wiem, że ciężko się oprzeć i czekanie jest najgorsze.
  • Ciasto gotowe ! Ja osobiście uwielbiam jeszcze ciepłe, posypane lekko cukrem pudrem – jak w domu.

Smacznego 🙂 !

Mazurek z powidłami śliwkowymi, kremem waniliowym i pomarańczową czekoladą

Tak jak obiecałem na koniec Wielkanocnych zmagań kulinarnych na stole PasjiSmaku zagości w tym roku kolejny mazurek. Z jednej strony bardzo słodki, z drugiej przełamany smakiem czekoladowej goryczki i delikatnego waniliowego kremu. Najchętniej zjadłbym go w tym momencie… niestety trzeba poczekać do jutra. Jedno jest pewnie – wyśmienity smak gwarantowany 🙂 !

Składniki (okrągła blacha do tarty):

  • 350 g kruchego ciasta (przepis na blogu)
  • 250 g powideł śliwkowych
  • 500 g serka mascarpone
  • 100 ml śmietanki 30 %
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 laska wanilii
  • 100 g gorzkiej czekolady (z jak największą zawartością kakao)
  • 50 g masła
  • łyżka startej skórki pomaranczowej

Przygotowanie:

  • Wykładamy formę kruchym ciastem i pieczemy 15-20 minut (zależy od piekarnika) w temperaturze 175 stopni. Odstawiamy do wystygnięcia.
  • Równomiernie smarujemy spód powidłami śliwkowymi.
  • Mascarpone, śmietakę, cukier puder i „środek” z laski wanilii miksujemy razem na krem. Powinno to trwać krótko (1-2 minuty), żeby nie przebić serka.
  • Nakładamy krem równomiernie na powidła śliwkowe.
  • Czekoladę ropuszczamy z masłem (najlepiej na kąpieli wodnej), dodajemy skórkę z pomarańczy i lekko studzimy. Wylewamy na wierzch mazurka i równomiernie rozsmarowujemy na kremie.
  • Dekorujemy owocami, migdałami lub innymi ulubionymi przysmakami – najlepiej robić to gdy czekolada jest jeszcze „płynna”.
  • Odstawiamy do lodówki aż czekolada stężeje.

Smacznego 🙂 !

Pavlova (Beza)

Tak jak ostatnio mówiłem coraz więcej czasu poświęcam słodkościom i tak jak obiecałem na blogu coraz częściej będzie słodko. Oczywiście, zaczynam od deserów najprostszych i tych podstawowych, żeby potem móc tworzyć coraz piękniejsze, słodkie arcydzieła. Ten deser to najlepszy przykład na to, co powtarzam od początku – często za prostotą idzie najlepszy smak. Beza, bita śmietana i świeże owoce… po prostu bajka.
Przygotowana przeze mnie Pavlova jest wersją mniejszą i niższą od klasycznych, ale w zupełności powinna wystarczyć na 8-10 łasuchów 🙂

Składniki (okrągła forma o śniednicy 16 cm):

  • 2 białka (najlepiej jajka klasy L)
  • 125 g cukru
  • 0,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • o,5 łyżeczki octu ryżowego
  • 200 ml śmietnaki 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • świeże truskawki, kiwi, jeżyny, borówki (lub inne ulubione)

Przygotowanie:

  • Schłodzone białka ubijamy (niekoniecznie na sztywno).
  • Dodajemy powoli cukier (najlepiej po łyżce) i dokładnie ubijamy mikserem po każdej porcji – nie obawiajmy się ponieważ białek z cukrem nie przebijemy.
  • Kiedy piana z białek i cukru jest już ubita dodajemy mąkę, ocet i ubijamy jeszcze kilka minut (2-3). Nasza „masa” powinna być bardzo gęsta i błyszcząca.
  • Czas na formowanie i pieczenie. Ja zrobiłem bezę w formie niskiego biszkoptu w formie do pieczenia, ale można też zrobić to w inny sposób. Mianowicie na papierze do pieczenia rysujemy okrąg o średnicy 16 cm (lub mniejszy jeśli chcemy wyższą bezę), nakładamy pianę na okrąg i kilkoma sprawnymi ruchami „podnosimy” szpatułką boki. Wtedy będziemy mieli niesymetryczną, równie piękną bezę.
  • Pieczemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 120 stopni, a potem suszymy ok. 1,5 godziny w temperaturze 100 stopni – nie używałem termoobiegu. Pozostawiamy do wystygnięcia (taka beza może być przygotowana nawet 2-3 dni wcześniej).
  • Ubijamy śmietankę z cukrem pudrem i nakładamy na wierzch bezy. Dekorujemy ulubionymi owocami i… cieszymy się niebem na ziemi 🙂

Smacznego 🙂 !

Fondant czekoladowy (lava cake)

Pamiętam,że kiedy dodawałem pierwsze przepisy na blogu pisałem o tym jak bardzo nie lubię przygotowywać deserów. Minęło już trochę czasu, a ja z uporem i ambicją staram się poszerzać swoje horyzonty również i w dziedzinie cukierniczej. Mimo, że rzadko jem słodycze to przygotowywanie ich sprawia mi coraz większą przyjemność, a szczególnie kiedy widzę uśmiechy na twarzach osób jedzących te łakocie 🙂
Dzisiaj kolejny klasyk, płynące ciastko. Coś co kiedyś było dla mnie niemożliwością i totalnym wspięciem się na wyżyny okazało się… proste, dziecinnie proste. Wystarczy wiara we własne możliwości 🙂

Składniki (2 porcje/kokilki):

  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 50 g masła
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 50 g cukru
  • 50 g mąki
  • dodatkowo: ok. 10g masła do wysmarowania i kakao do posypania kokilek

Przygotowanie:

  • Kokilki smarujemy w środku cienką warstwą masła i wkładamy na kilka minut do zamrażarki aż masło stężeje. Wyjmujemy naczynka i smarujemy drugą warstwą masła, posypujemy dokładnie środki foremek kakaem. Odwracamy do góry nogami, żeby nadmiar „posypki” wyleciał i wkładamy do lodówki na kilka minut.
  • Czekoladę z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej – czyli na garnku z gotującą się wodą kładziemy metalową miskę (tak, żeby nie dotykała wody) i w niej rozpuszczamy składniki. Odstawiamy na kilka minut do wystudzenia.
  • Jajko, żółtko i cukier ubijamy mikserem dokładnie aż masa zbieleje i stanie się puszysta.
  • Do masy dodajemy powoli roztopioną z masłem czekoladę cały czas miksując.
  • Na koniec delikatnie i dokładnie łączymy całość z mąką – ja robiłem to już łopatką.
  • Tak przygotowaną czekoladową masę rozlewamy do kokilek (wypełniamy je prawie do końca ponieważ fondanty urosną tylko troszkę lub wcale). Wstawiamy do lodówki, na przynajmniej 20 minut (można na dłużej), żeby je schłodzić. Kokilki z masą czekoladową można również zamrażać i przechowywać (do miesiąca) na „czarną godzinę” – wtedy czas pieczenia wydłuży się o około 10 minut.
  • Schłodzone kokilki wstawiamy do zimnego piekarnika, ustawiamy na 180 stopni i pieczemy ok. 15 minut (nie dłużej) od momentu rozgrzania się piekarnika (robiłem to bez termoobiegu).
  • Gotowy fondant powinien mieć na wierzchu delikatną, chrupiącą, łatwo wyczuwalną skorupkę (coś w rodzaju biszkoptu). Kładziemy na talerzu do góry nogami i wyjmujemy z kokilki. W zależności od foremki w jakiej piekliśmy nasz deser można spowrotem go odwrócić „skorupką” do góry, u mnie nie miało by to porządanego wyglądu dlatego chrupiąca część pozostaje pod spodem.

Smacznego : ) !

Risotto jabłkowe (wersja słodka)

W zasadzie ciężko stwierdzić czy jest to deser, danie główne, czy też dodatek. Pomysł zrodził się w jednej chwili, kiedy postanowiłem przekonać koleżankę – blogerkę do ryżu z jabłkami, którego tak nienawidzi. Szczerze ? Nigdy nie jadłem, nie wiem jak powinno smakować, nie kierowałem się stereotypami – a wyszła kolejna „perełka”.

Składniki (2 porcje):

  • 200 g ryżu do risotta (arborio lub carnaroli)
  • 1 l mętnego 100% soku jabłkowego
  • 3 gwiazdki anyżu
  • 5-6 gałązek świeżej mięty
  • 1/3 papryczki chili
  • 200 g miodu (8 łyżek)
  • 1 jabłko
  • 30 g masła
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • 1 limonka

Przygotowanie:

  • Zacznijmy od przygotowania „bulionu jabłkowego”, którym będziemy „podlewać” nasze risotto. Do rondelka/garnka wlewamy sok jabłkowy, dodajemy całą miętę, gwiazdki anyżu, chili, 125 g miodu (5 łyżek) i pokrojoną limonkę bez skórki (skórkę z limonki ścieramy na tarce, zostawiamy i dodajemy na koniec do risotta). Gotujemy kilka minut(5-7) na średnim ogniu, aż wszystkie smaki „przejdą” do płynu – pozostanie ok. 800 ml „wywaru”. Potem tylko staramy się, aby bulion był ciepły przez cały czas przygotowywania risotta.
  • Na ok. 20 g masła przesmażamy 2-3 minuty ryż, do momentu aż się zeszkli i nabierze temperatury. Podlewamy ok. 70 ml białego wina i redukujemy.
  • Całość stopniowo podlewamy naszym jabłkowym bulionem, gotując wszystko na średnim ogniu.
  • W międzyczasie podsmażamy oczyszczone i pokrojone w kosteczkę jabłko (ja nie obierałem) na maśle z dodatkiem miodu (pozostałe 3 łyżki) 2-3 minuty na dużym ogniu – będą al dente. Podlewamy na koniec białym winem (ok.30 ml) i redukujemy. Można zamiast wina skropić całość, np. calvadosem i flambirować nasze jabłka.
  • Kiedy ryż wchłonął już prawie do końca ostatnie mililitry naszego jabłkowego wywaru dodajemy przesmażone jabłka, skórkę z limonki, mieszamy całość i gotujemy razem ok. 2 minut aż smaki połączą się nawzajem.
  • Wyśmienite, orzeźwiające… przepyszne 🙂

Smacznego 🙂 !

Do przepisu użyłem ryżu arborio marki
Halina logo

Mini szarlotka imbirowo-cynamonowa

Szarlotka… ciasto, które ma chyba najwięcej wielbicieli i wielbicielek. Zapach domowej szarlotki, ze świeżo zrywanych z drzewa jabłek, unoszący się aromat cynamonu to dla mnie jedno z najpiękniejszych i najsmaczniejszych kulinarnych doznań. Dzisiaj wersja jednoosobowa, żeby poskromić łakomstwo „dużej blachy” 🙂

Składniki (1 porcja w ausztycherze o średnicy 7,5cm i wysokości 4,5cm):

  • ok. 150 g kruchego ciasta
  • 10 g masła
  • 2 jabłka
  • 1,5 łyżki miodu
  • ok. 4 cm imbiru
  • 2-3 szczypty cynamonu

Przygotowanie:

  • Przygotowane wcześniej, schłodzone kruche ciasto rozwałkowujemy na 0k. 4 mm i wykładamy ausztycher od środka. Ja najpierw wykrajam spód, a później dolepiam po bokach paski robiąc dodatkowo „zakładki” na górnych rantach ausztychera – po to, żeby boki ciasta za bardzo się nie „opuściły”. Pieczemy ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni i po upieczeniu wyjmujemy z ausztychera.
  • W międzyczasie obieramy jabłka, które później przekrajamy na ćwiartki a następnie kroimy w cienkie plasterki (oczywiście bez gniazdek).
  • Wcześniej przygotowane jabłka przesmażamy na maśle aż będą al dente. Dodajemy miód, cynamon i całość lekko karmelizujemy.
  • Na koniec dodajemy sok ze świeżo startego imbiru. Ja ścieram imbir, wkładam do czystej ściereczki i wyciskam, lub po prostu robię to w rękach.
  • Wkładamy nasze cynamonowo-imbirowe jabłka do wcześniej wypieczonej formy. Dodatkowo z reszty ciasta, które nam pozostało możemy na wierzchu ułożyć paseczki lub uprzednio zmrozić je i zetrzeć na tarce robiąc coś w stylu kruszonki.
  • Na koniec wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na ok. 15 min. i możemy już zajadać się pyszną szarlotką na ciepło, lub jeśli wytrzymamy poczekać aż się wystudzi – raczej niemożliwe 🙂

Smacznego 🙂 !

 

Tiramisu

Tak jak kilka dni temu obiecywałem, dzisiaj na deser proponuję klasyczne tiramisu. W sam raz na zbliżające się walentynki 🙂 Szybki w przygotowaniu, bajecznie smaczny… po prostu obłęd 🙂 Nie ma się co rozpisywać… trzeba się zabierać za przygotowanie 🙂

Składniki (2 porcje w ausztycherze o średnicy 7,5cm i wysokości 4,5cm):

  • 1 jajko
  • łyżka cukru
  • 100 g serka mascarpone
  • 100 g podłużnych biszkoptów w cukrze (6)
  • ok. 150 ml espresso
  • 20 ml amaretto
  • gorzka czekolada lub kakao do posypania

Przygotowanie:

  • Parzymy espresso (ew. robimy mocną „sypaną” kawę), studzimy i dodajemy amaretto.
  • Żółtko jajka ubijamy na „puszysto” z cukrem, dodajemy mascarpone i ubijamy ponownie – stworzy się nam aksamitna masa.
  • Białko ubijamy na sztywną pianę i dodajemy stopniowo, delikatnie mieszając (najlepiej specjalną cukerniczą łopatką) połowę do naszej masy – bardzo ważne jest, żeby dodawać białko do masy a nie na odwrót.
  • Biszkopty namaczamy w kawie, układamy po 3 obok siebie i wycinamy ausztycherem – w ten sposób uzyskamy biszkopty do 2 wartsw (po 3 na warstwę).
  • Czas na złożenie deseru – do ausztychera najpierw układamy pod spód biszkopty, kładziemy wartswę kremu (ok. 2cm), następnie kolejne trzy biszkopty i kolejną warstwę kremu. Odstawiamy całość do lodówki, żeby masa dobrze się ścieła – najlepiej na całą dobę.

Smacznego 🙂 !

 

Crème brûlée

Klasyka… deser prosty, szybki i przepyszny. Grzechem byłoby nie mieć go w swoim kulinarnym portfolio. Chyba nie trzeba się długo rozwodzić, po prostu – na zakupy i do gotowania ! 🙂

Składniki (3 porcje):

  • 200 ml śmietanki 36%
  • 2 duże żółtka
  • 30 g cukru (2,5 łyżki)
  • laska wanilii (opcjonalnie)
  • brązowy cukier (do skorupki na wierzch kremu)

Przygotowanie:

  • Śmietankę podgrzewamy z przekrojoną laską wanilii (dla uzyskania aromatu), ale nie doprowadzamy do wrzenia (ma być „letnia”).
  • Żółtka ucieramy z cukrem na kogel-mogel (nie ubijamy!).
  • Do żółtek z cukrem stopniowo dodajemy śmietankę, energicznie mieszając (najlepiej miotełką).
  • Rozlewamy całość do porcelanowych kokilek czy filiżanek. Wstawiamy je do naczynia żaroodpornego z wodą – ma jej być na mniej więcej 3/4 wysokości w stosunku do poziomu kremu.
  • Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 120 stopni na około 50 minut.
  • Wyjmujemy z piekarnika i po wystudzeniu wstawiamy na 3-4 godziny do lodówki.
  • Wystudzony crème brûlée posypujemy brązowym cukrem i karmelizujemy go tworząc charakterystyczną skorupkę – najlepiej zrobić to specjalnym palnikiem cukierniczym.

Smacznego 🙂 !