Autor: Tomasz Janczewski

Z zamiłowania kucharz - od dziecka. Gotowanie to dla mnie - pasja, zabawa, szukanie nowych smaków, kompozycje... uszczęśliwianie ludzkich podniebień. Gotowanie to po prostu większość i radość mojego życia :)

L’art de la cuisine Martell 2015 – czyli dowód na to, że jak się chce to marzenia się spełniają !

Chyba pierwszy i ostatni raz pisalem tutaj coś innego niż przepis przy okazji zakładania tego bloga. Przez ten czas wiele się zmieniało, ale cel był zawsze jeden – pracować wreszcie w profesjonalnej kuchni, rozwijać się cały czas i wreszcie czuć się pełnoprawnym kucharzem.

Martell 2015Martell 2015Martell 2015

Tak też się stało. Początki w kuchni nad morzem, później weekendowe dorabianie w restauracjach, aż w końcu po studiach praca w jedynym wtedy czterogwiazdkowym hotelu w Łodzi. Coś co spadło jak gwiazdka z nieba, otworzyło drzwi i dało kolejnego kopa motywacyjnego. Dlaczego? Bo odkąd pamiętam uwielbiałem, a wręcz kochałem gotować co później przerodziło się w niesamowitą chęć bycia kucharzem.

Droga do tego nie była zbyt łatwa. Najpierw nie mogłem znaleźć odpowiedniej szkoły gastronomicznej, potem źle wybrałem wyższą szkołę i w zasadzie dopiero w wieku 21 lat zacząłem nadrabiać braki umiejętności jakie powinien posiadać profesjonalny kucharz. Na przestrzeni tych kilku lat pracowałem ciężko, często poświęcając większą część życia prywatnego. Weekendowe wypady ze znajomymi czy normalne życie studenckie u mnie wyglądało inaczej.

Najpierw jako tylko bloger kulinarny udało mi się wygrywać wyjazdy na warsztaty kulinarne czy też zajmować miejsca w internetowych konkursach. Teraz jako kucharz oprócz tego, że cały czas mam głowę pełną pomysłów, to udało mi się razem z kolegą z pracy dostać na konkurs L’art de la cuisine Martell 2015, XIII edycję zmagań, które są określane jako najbardziej prestiżowe w Polse. Jako jedna z 15 wybranych ekip wystartowaliśmy ze swoim daniem, które trzeba było złożyć od podstaw w godzinę w ilości 12 takich samych dań.

Martell 2015Martell 2015Martell 2015

Mimo, że nie udało się zająć żadnego miejsca na podium to jestem dumny, że tam byliśmy bo konkurencja była na prawdę wybitna i dużo bardziej doświadczona. Jestem dumny, że w stosunkowo tak krótkim czasie udało mi się wspiąć na poziom najlepszych młodych talentów w Polsce. Jestem dumny, że nigdy się nie poddałem mimo ciężkiej drogi do marzeń. Jestem dumny, że mogę gotować, zacząć nazywać się profesjonalnym kucharzem i rozwijać się cały czas, żeby być coraz lepszym, a może i w przyszłości najlepszym.

Miejcie cele i marzenia, bądźcie nieustępliwi w dążeniu do nich, bo nie ma rzeczy niemożliwych !
A moje kolejne? Zawsze chciałem mieć flagę Polski na kitlu, potem własna restauracja 🙂

Dorsz z cytrynową sepią i smażonymi warzywami

Dzisiaj w sklepie natknąłem się na świeżego dorsza i od razu wiedziałem, co zagości na talerzu. Makaron sepia i smażone świeże warzywa popularne jako „kanapkowe”. Coś pięknego 🙂

Składniki (1 porcja):

  • 150 g fileta z dorsza ze skórą
  • 100 g tagliolini sepia
  • skórka z połowy cytryny
  • pół pomidora malinowego
  • 50 g ogórka zielonego
  • pół czerwonej cebuli (przekrojonej wzdłuż)
  • łyżecza suszonego estragonu
  • masło i oliwa z oliwek
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Makaron gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy. W rondelku rozpuszczamy ok.30 gram masła, dodajemy skórkę z limonki i nasz ugotowany makaron. Całość mieszamy.
  • Czerwoną cebulę rozwarstwiamy na pojedyncze listki, ogórka kroimy w słupki a pomidora w plastry. Wszystkie warzywa przyprawiamy estragonem, pieprzem i solą. Smażymy na patelni z oliwą z oliwek aż się zrumienią.
  • Dorsza oprószamy solą i pieprzem. Smażymy od strony skóry na maśle na średnim ogniu około 6 minut. Co jakiś czas polewamy wierzch ryby gorącym masłem z patelni.
  • Całość wykładamy na talerz.

Smcznego 🙂 !

Ciasteczka musli z kardamonem

Zapewne nie raz zdarzało Wam się, że macie ochotę na jakiś deser, ale dawaliście sobie spokój myśląc o kaloriach jakie w sobie kryje. Jest na to rozwiązanie, dosyć szybkie i proste.

Składniki (16-20 ciasteczek):

  • 50 g szuszonej żurawiny
  • 50 g płatków migdałowych
  • 50 g suszonej moreli
  • 100 g rodzynek sułtańskich
  • 100 g pestek dyni
  • 100 g pestek słonecznika
  • 100 g suszonej śliwki
  • 200 g płatków owsianych
  • łyżka mielonego kardamonu
  • 4 jaja kurze
  • 100 ml miodu (opcjonalnie)

Przygotowanie:

  • Przygotowanie jest banalnie proste. Wszystkie suche składniki mieszamy ze sobą w misce. Dobrze jest oczywiście wcześniej pokroić te większe składniki takie jak śliwki czy morele. Śmiało można również używać inne ulubione składniki jakie mamy akurat w domu.
  • Jajka roztrzepujemy dokładnie z miodem i kardamonem (można lekko rozrzedzić mlekiem). Łączymy z resztą składników i dokładnie mieszamy aż masa będzie zwarta.
  • Z otrzymanej masy musli formujemy ciasteczka i rozkładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
  • Pieczemy około 10 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Wyjmujemy, pozostawiamy do wystudzenia i…

Smacznego 🙂 !

Do przepisu użyłem płatków owsianych marki

Halina logo

Pierś z kaczki z grillowaną kalarepą i karmelizowanymi śliwkami

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię wymyślać dania, kiedy chodzę po sklepie i widzę produkty. Dzisiaj wpadły mi do koszyka trzy bardzo wdzięczne składniki: pierś z kaczki, kalarepa i świeża śliwka. Długo nie myśląc zabrałem się do gotowania. Uwierzycie, że przygotowanie pysznego dania zajęło 15 minut ?

Składniki (1 porcja):

  • 200 g pierś z kaczki
  • pół kalarepy
  • 2-3 świeże śliwki
  • szalotka
  • 2 łyżki miodu
  • 20 g masła
  • 50 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 2 łyżki ciemnego kremu balsamicznego
  • 1 gwiazdka anyżu
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Pierś kaczki oczyszczamy z błon, skórę nacinamy i przyprawiamy solą i pieprzem.
  • Kalarepę obieramy i kroimy ją w ładne słupki przypominające grubsze frytki. Marynujemy w soli i pieprzu.
  • Na dobrze rozgrzanej patelni (najlepiej grillowej) smażymy kaczkę najpierw 3 minuty na skórze, a potem około minuty z drugiej strony. Na tej samej patelni, razem z kaczką, obsmażamy również kalarepę. Całość wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni na 8 minut.
  • W międzyczasie podsmażamy na maśle posiekaną w piórka szalotkę z anyżem. Dodajemy pokrojone w ćwiartki śliwki, miód i karmelizujemy. Następnie redukujemy z czerwonym winem i kremem balsamicznym do konsystencji sosu.
  • Kaczkę wraz z kalarepą wyjmujemy z piekarnika. Piersi dajemy odpocząć 2-3 minuty i możemy już serwować nasze danie.

Smacznego 🙂 !

Omułki w mleku kokosowym

Jest takie powszechne zdanie, że klasyka zawsze pozostanie najlepsza a różne inne kombinacje są po prostu albo modne, albo dobrze trafione. Dzisiaj na talerzu klasyk – mule, aromatyczny sos i bagietka. Niczego więcej nie trzeba.

Składniki (1 porcja):

  • 300 g omułków
  • 1 szalotka
  • pół papryczki chili
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • 200 ml mleka kokosowego
  • sok z limonki
  • łyżka posiekanej natki pietruszki
  • oliwa z oliwek
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Omułki dokładnie myjemy w zimnej wodzie.
  • W garnku, na oliwie z oliwek podsmażamy posiekane w plasterki szalotkę i czosnek. Dodajemy omułki i przez chwilę smażymy razem.
  • Całość podlewamy białym winem i redukujemy aż alkohol odparuje.
  • Dodajemy mleko kokosowe, chili i gotujemy wszystko kilka minut na dużym ogniu aż sos lekko zgęstnieje.
  • Dodajemy świeżą pietruszkę i skrapiamy sokiem z limonki – mieszamy i podajemy z bagietką.

Smacznego ! 🙂

Racuchy z jabłkami

Żeby tradycji tłustego czwartku stało się zadość dzisiaj przepis na kolejne łakocie. Był przepis na pączki, faworki, a teraz przyszła kolej na znane nam drożdżowe racuchy w wersji z jabłkami. Trochę zapomniane w domach, ewentualnie „serwowane” w szkolnych stołówkach, przez kochane Panie kucharki, które takie smaki doskonale znają.

Składniki (10-12 racuchów):

  • 15 g drożdży
  • 50 g cukru
  • 250 ml mleka (ciepłego)
  • 250 g mąki pszennej
  • 2 jaja
  • 50 g masła
  • jabłko
  • pół łyżeczki cynamonu
  • łyżka miodu
  • olej do smażenia (ja użyłem oleju z orzechów laskowych)

Przygotowanie:

  • Pokruszone drożdże dokładnie mieszamy z łyżeczką cukru i 100 ml mleka i odstawiamy nasz zaczyn w ciepłe miejsce na czas kolejnych przygotowań.
  • Jajka ucieramy z cukrem na gładką i puszystą masę, masło rozpuszczamy.
  • Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy zaczyn, utarte z cukrem jaja, resztę mleka i masło. Całość dokładnie mieszamy i wybijamy łyżką do momentu aż powstanie jednolita masa i zaczną się ukazywać pęcherzyki powietrza. Samo ciasto powinno mieć gęstość śmietany. Tak przygotowane pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
  • W międzyczasie obieramy jabłko i kroimy je w ćwierćplasterki. Marynujemy w cynamonie i miodzie, dodajemy do ciasta.
  • Wyrośnięte ciasto nabieramy łyżką i kładziemy racuszki na rozgrzany tłuszcz. Smażymy na „małym ogniu” z 2 stron na złoty kolor.

Smacznego 🙂 !

Casarecce z boczkiem, borówkami i twarogiem

Chyba pierwszy raz zdarzyło się, że zaniedbywałem Was przez tak długi czas. Na szczęście wszystko zaczyna się już stabilizować i wracamy do gotowania. Dzisiaj na talerzu prosty smak, ale zarazem zaskakujący. Połączenie boczku i twarogu? Klasyk sam w sobie, a kiedy dojdzie do tego borówka to mamy niebo na talerzu.

Składniki (1 porcja):

  • makaron casarecce
  • 100 g boczku surowego wędzonego
  • pół kalarepy
  • ząbek czosnku
  • 100 g twarogu
  • 50 g świeżych borówek
  • szczypiorek
  • 20 g masła
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

  • Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie.
  • W międzyczasie karmelizujemy na patelni boczek pokrojony w kostkę.
  • Dodajemy masło, posiekany czosnek i pokrojoną w słupki kalarepę i podsmażamy.
  • Teraz dodajemy do całości makaron, borówki i pokruszony twaróg. Wszystko to mieszamy razem dokładnie i lekko podgrzewamy.
  • Nasze danie serwujemy ze świeżo posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego 🙂 !

Gulasz węgierski

Czas, czas i jeszcze raz czas to coś czego najbardziej mi teraz brakuje na wszystko. Stąd kolejne dłuższe zaniedbania bloga, które mam nadzieję w najbliższym czasie się już skończą. Na dzisiaj coś mało wyszukanego, ale jakże pysznego. Madziarski gulasz.

Składniki (2 porcje):

  • 0,5 kg łopatki wieprzowej
  • 1 papryka
  • 200 g pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki słodkiej mielonej papryki
  • 1 łyżka ostrej mielonej papryki
  • łyżeczka kminku
  • 250 ml bulionu warzywnego
  • 30 g smalcu
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • W garnku z dobrze rozgrzanym smalcem podsmażamy na złoty kolor wieprzowinę pokrojoną w około 1 cm kostkę.
  • Dodajemy pokrojoną w paski paprykę, cebulę w piórka i posiekany czosnek. Całość przesmażamy razem z mięsem około 5 minut (uważajmy, żeby czosnek się nie przypalił).
  • Do garnka dosypujemy słodką i ostrą paprykę w proszku oraz kminek (dobrze wcześniej zmielić w moździerzu lub przesiekać go nożem) i podsmażamy wszystko delikatnie, żeby papryka połączyła się z tłuszczem – uwaga, żeby nie przypalić mielonej papryki ponieważ da nam gorzki smak.
  • Na osobnej patelni podsmażamy na złoty kolor pokrojone pieczarki i dodajemy do naszego gulaszu.
  • Całość podlewamy bulionem i redukujemy, aż gulasz zgęstnieje a mięso zmięknie – trwa to około 10-15 minut.
  • Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Smacznego 🙂 !

Curry z koguta

Cześć Wam znowu po dłuższej przerwie. Przepraszam, że ostatnio tak to wygląda, ale wiele godzin spędzonych w pracy na kuchni, na poznawaniu nowych smaków trochę zubożyła czas na spokojne gotowanie w domu. Dzisiaj danie typu „jednogarnkowe coś w sosie”, ale z zaskakującym królem – w tym wypadku na tronie siedzi kogut. Rzecz dla mnie wcześniej nieosiągalna, którą dostałem przypadkiem na targu. Wrażenia? Doskonale pasuje do tego dania.

Składniki (1 porcja):

  • 250g piersi koguta
  • 70g marchewki
  • 50g zielonego groszku cukrowego
  • 1/2 mango
  • 1 szalotka
  • 10g trawy cytrynowej
  • 5 pomidorków cherry
  • 200 ml mleka kokosowego
  • łyżka żółtej pasty curry
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • 1/2 łyżeczki posiekanej papryczki chili
  • 100 ml oleju sezamowego
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Pierś koguta kroimy w kostkę i oprószamy solą oraz pieprzem.
  • Obraną oczywiście marchewkę i mango kroimy w julienne, szalotkę w piórka.
  • Na dobrze rozgrzanej z olejem sezamowym patelni smażymy na złoty kolor koguta, dodajemy pokrojoną w cienkie plastereczki trawę cytrynową (najlepiej samą środkową część), groszek, marchewkę szlotkę i kumin (żeby lekko się podgrzał i dał więcej aromatu) powinno to trwać 3-4 minuty.
  • Dodajemy pomidorki cherry w połówkach, mango –  całość lekko podsmażamy i dodajemy chili oraz pastę curry, którą dokładnie łączymy z całością.
  • Na koniec podlewamy wszstko mlekiem kokosowym, dusimy aż do wyredukowania się, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Smacznego 🙂 !

Panierowane grzanki z kozim serem i jeżynami

Dawno mnie tu nie było, ale to nie znaczy, że nie gotuję. Praca w kuchni pochłania w zasadzie cały mój czas, ale tak jak obiecałem – będę dzielił się z Wami przepisami tylko z mniejszą częstotliwością niż dotychczas. Przepis w sumie szybki, prosty, ale niecodzienny w swoim połączeniu. Znane nam chyba panierowane grzanki w połączeniu z bardzo zdrowym kozim serem i jeżynami, które jeszcze można dostać w sklepać w świeżej postaci. Zapraszam do kuchni !

Składniki (1 porcja):

  • 1 bułka poznańska
  • 50 g jeżyn
  • 50 ml syropu klonowego
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżeczka posiekanego rozmarynu
  • 100 g koziego sera
  • 2 jajka
  • mąka
  • bułka tarta
  • olej
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Z bułki wykrajamy cztery ładne grzanki i panierujemy podwójnie klasyczną panierką mąka, jajko (roztrzepane z solą i pieprzem), bułka tarta.
  • Spanierowane grzanki smażymy na rozgrzanej patelni z olejem na złoty kolor z każdej strony.
  • Jeżyny karmelizujemy na syropie klonowym (lub miodzie) z dodatkiem świeżego rozmarynu. Na koniec skrapiamy sokiem z limonki.
  • Na wcześniej obsmażone grzanki nakładamy nasze jeżyny i pokrojony kozi ser.
  • Całość wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni na 3-4 minuty.

Smacznego 🙂 !