Dania mięsne / Meat dishes

Ragoût z wątróbki i dziki ryż z jabłkiem / Liver ragoût and wild rice with apple

Czy wątróbka kojarzy Wam się zwykle z cebulą i ziemniakami? Skojarzenie bardzo dobre bo domowe i generalnie smaczne. Żeby złamać pewne stereotypy postanowiłem dzisiaj pomieszać kilka prostych składników i stworzyć dobrze komponujące się danie, które powinno zadowolić nawet najbardziej wybredne podniebienia. Wątroba wieprzowa w wersji a’la gulasz, czyli ragoût.

When You think liver, You see onion and potatoes? Great, becouse it is tasty and smeels like home. Today I want to break stereotype and combine some simple ingredients in dish which will be good for even choosy gourmets. Pork liver in goulash version called ragoût.

Składniki / Ingredients (1 porcja / 1 portion):

  • 250 g wątróbki wieprzowej / 250 g of pork liver
  • 100 g dzikiego ryżu / 100 g of wild rice
  • 1 małe jabłko / 1 small apple
  • 1 mała czerwona cebula / 1 small red onion
  • 1 ząbek czosnku / 1 clove of garlic
  • 200 ml czerwonego wytrawnego wina / 200 ml of dry red wine
  • 2 łyżki miodu gryczanego / 2 tbsp of buckwheat honey
  • 1/2 łyżeczki kminku w całości / half tsp of caraway seeds
  • 1/2 łyżeczki gorczycy w całości / half tsp of white mustard seeds
  • łyżeczka świeżo posiekanego tymianku / tsp of fresh chopped thyme
  • 100 g masła / 100 g of butter
  • sól i pieprz / salt and pepper

Przygotowanie:

  • Ryż gotujemy w osolonej wodzie około 20 minut i odsączamy.
    Boil rice in salted water for 20 minutes and drain.
  • W międzyczasie oczyszczamy wątróbkę, kroimy ją w równą kostkę 1,5 cm i marynujemy w kminku i gorczycy wcześniej rozgniecionych w moździerzu lub przesiekanych. Obsmażamy na maśle, na złoty kolor przez około 5 minut.
    Cleanse liver, dice on 1,5 cm cubes and season with grinded caraway and white mustard seeds. Fry on butter for 5 minutes to get gold colour.
  • Dodajemy pokrojoną w grubsze piórka cebulę, posiekany czosnek i całość smażymy 2-3 minuty. Oprószamy solą i pieprzem. Dodajemy łyżkę miodu, czerwone wino i dusimy na średnim ogniu aż alkhol odparuje a sos z wina zgęstnieje (około 8 minut).
    Add half-sliced onion, chopped garlic and fry for another 2-3 minutes. Season with salt, pepper and tbsp of honey. Pour liver with red wine and reduce for 8 minutes n medium heat.
  • Teraz zabieramy się za dokończenie naszego ryżu. Jabłko oczyszczamy z gniazda i kroimy w równą, małą kostkę. Podsmażamy je na maśle z miodem aż się zrumieni, następnie dodajemy świeżo posiekany tymianek. Do całości dokładamy ugotowany dziki ryż i doprawiamy wszystko solą oraz pieprzem.
    Now it’s time to finish our rice. Cleanse apple and dice in a small cubes. Fry it on butter with honey, add rice and season with salt, pepper and fresh thyme.
  • Ragoût z wątróbki również jest już prawie gotowe. Wystarczy zaciągnąć lekko sos łyżką zimnego masła i doprawić solą oraz pieprzem do smaku.
    To liver ragoût add cold butter and emulsify that wine sauce. Season with salt and pepper.
  • Całość wykładamy na talerz, do którego ja dodałem jeszcze listki podsmażonego na maśle z czosnkiem jarmużu.
    To get colour and more flavour on plate We can fry some kale on butter with garlic.

Smacznego 🙂 ! Bon Appetit 🙂 !

Do przepisu użyłem dzikiego ryżu marki Britta /
For recipe I used wild rice made by

logo britta

Reklamy

Pierś z kaczki z grillowaną kalarepą i karmelizowanymi śliwkami

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię wymyślać dania, kiedy chodzę po sklepie i widzę produkty. Dzisiaj wpadły mi do koszyka trzy bardzo wdzięczne składniki: pierś z kaczki, kalarepa i świeża śliwka. Długo nie myśląc zabrałem się do gotowania. Uwierzycie, że przygotowanie pysznego dania zajęło 15 minut ?

Składniki (1 porcja):

  • 200 g pierś z kaczki
  • pół kalarepy
  • 2-3 świeże śliwki
  • szalotka
  • 2 łyżki miodu
  • 20 g masła
  • 50 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 2 łyżki ciemnego kremu balsamicznego
  • 1 gwiazdka anyżu
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Pierś kaczki oczyszczamy z błon, skórę nacinamy i przyprawiamy solą i pieprzem.
  • Kalarepę obieramy i kroimy ją w ładne słupki przypominające grubsze frytki. Marynujemy w soli i pieprzu.
  • Na dobrze rozgrzanej patelni (najlepiej grillowej) smażymy kaczkę najpierw 3 minuty na skórze, a potem około minuty z drugiej strony. Na tej samej patelni, razem z kaczką, obsmażamy również kalarepę. Całość wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni na 8 minut.
  • W międzyczasie podsmażamy na maśle posiekaną w piórka szalotkę z anyżem. Dodajemy pokrojone w ćwiartki śliwki, miód i karmelizujemy. Następnie redukujemy z czerwonym winem i kremem balsamicznym do konsystencji sosu.
  • Kaczkę wraz z kalarepą wyjmujemy z piekarnika. Piersi dajemy odpocząć 2-3 minuty i możemy już serwować nasze danie.

Smacznego 🙂 !

Casarecce z boczkiem, borówkami i twarogiem

Chyba pierwszy raz zdarzyło się, że zaniedbywałem Was przez tak długi czas. Na szczęście wszystko zaczyna się już stabilizować i wracamy do gotowania. Dzisiaj na talerzu prosty smak, ale zarazem zaskakujący. Połączenie boczku i twarogu? Klasyk sam w sobie, a kiedy dojdzie do tego borówka to mamy niebo na talerzu.

Składniki (1 porcja):

  • makaron casarecce
  • 100 g boczku surowego wędzonego
  • pół kalarepy
  • ząbek czosnku
  • 100 g twarogu
  • 50 g świeżych borówek
  • szczypiorek
  • 20 g masła
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

  • Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie.
  • W międzyczasie karmelizujemy na patelni boczek pokrojony w kostkę.
  • Dodajemy masło, posiekany czosnek i pokrojoną w słupki kalarepę i podsmażamy.
  • Teraz dodajemy do całości makaron, borówki i pokruszony twaróg. Wszystko to mieszamy razem dokładnie i lekko podgrzewamy.
  • Nasze danie serwujemy ze świeżo posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego 🙂 !

Gulasz węgierski

Czas, czas i jeszcze raz czas to coś czego najbardziej mi teraz brakuje na wszystko. Stąd kolejne dłuższe zaniedbania bloga, które mam nadzieję w najbliższym czasie się już skończą. Na dzisiaj coś mało wyszukanego, ale jakże pysznego. Madziarski gulasz.

Składniki (2 porcje):

  • 0,5 kg łopatki wieprzowej
  • 1 papryka
  • 200 g pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki słodkiej mielonej papryki
  • 1 łyżka ostrej mielonej papryki
  • łyżeczka kminku
  • 250 ml bulionu warzywnego
  • 30 g smalcu
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • W garnku z dobrze rozgrzanym smalcem podsmażamy na złoty kolor wieprzowinę pokrojoną w około 1 cm kostkę.
  • Dodajemy pokrojoną w paski paprykę, cebulę w piórka i posiekany czosnek. Całość przesmażamy razem z mięsem około 5 minut (uważajmy, żeby czosnek się nie przypalił).
  • Do garnka dosypujemy słodką i ostrą paprykę w proszku oraz kminek (dobrze wcześniej zmielić w moździerzu lub przesiekać go nożem) i podsmażamy wszystko delikatnie, żeby papryka połączyła się z tłuszczem – uwaga, żeby nie przypalić mielonej papryki ponieważ da nam gorzki smak.
  • Na osobnej patelni podsmażamy na złoty kolor pokrojone pieczarki i dodajemy do naszego gulaszu.
  • Całość podlewamy bulionem i redukujemy, aż gulasz zgęstnieje a mięso zmięknie – trwa to około 10-15 minut.
  • Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Smacznego 🙂 !

Curry z koguta

Cześć Wam znowu po dłuższej przerwie. Przepraszam, że ostatnio tak to wygląda, ale wiele godzin spędzonych w pracy na kuchni, na poznawaniu nowych smaków trochę zubożyła czas na spokojne gotowanie w domu. Dzisiaj danie typu „jednogarnkowe coś w sosie”, ale z zaskakującym królem – w tym wypadku na tronie siedzi kogut. Rzecz dla mnie wcześniej nieosiągalna, którą dostałem przypadkiem na targu. Wrażenia? Doskonale pasuje do tego dania.

Składniki (1 porcja):

  • 250g piersi koguta
  • 70g marchewki
  • 50g zielonego groszku cukrowego
  • 1/2 mango
  • 1 szalotka
  • 10g trawy cytrynowej
  • 5 pomidorków cherry
  • 200 ml mleka kokosowego
  • łyżka żółtej pasty curry
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • 1/2 łyżeczki posiekanej papryczki chili
  • 100 ml oleju sezamowego
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Pierś koguta kroimy w kostkę i oprószamy solą oraz pieprzem.
  • Obraną oczywiście marchewkę i mango kroimy w julienne, szalotkę w piórka.
  • Na dobrze rozgrzanej z olejem sezamowym patelni smażymy na złoty kolor koguta, dodajemy pokrojoną w cienkie plastereczki trawę cytrynową (najlepiej samą środkową część), groszek, marchewkę szlotkę i kumin (żeby lekko się podgrzał i dał więcej aromatu) powinno to trwać 3-4 minuty.
  • Dodajemy pomidorki cherry w połówkach, mango –  całość lekko podsmażamy i dodajemy chili oraz pastę curry, którą dokładnie łączymy z całością.
  • Na koniec podlewamy wszstko mlekiem kokosowym, dusimy aż do wyredukowania się, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Smacznego 🙂 !

Polędwiczka wieprzowa Worcestershire z limonką

Wiem, że teraz jestem tutaj rzadziej, ale to wszystko spowodowane jest codzienną pracą i nie zawsze jest czas na kolejny wpis a tymbardziej na gotowanie w domu, w którym praktycznie prawie mnie nie ma. Niemniej jednak znajdzie się chwila, którą mogę wykorzystać na podzielenie się z Wami kolejnym przepisem. Dzisiaj na warsztat kulinarny wchodzi polędwiczka wieprzowa. Fantastyczne mięso, które nie każdy potrafi przygotować narzekając, że jest zbyt suche. Otóż… trzeba się obchodzić z nią równie delikatnie jak z polędwicą wołową a efekt gwarantowany. Przepis prosty, ale mięso niezwykle aromatyczne i soczyste. Zapraszam do kuchni 🙂 !

Składniki (1 porcja):

  • 250 g polędwiczka wieprzowa
  • 50 ml sosu Worcestershire
  • skórka z limonki
  • sól
  • pieprz
  • masło do smażenia

Przygotowanie:

  • Polędwiczkę wieprzową oczyszczamy dokładnie z błon, myjemy i osuszamy. Po oczyszczeniu powinna ważyć około 200 g – dla takiej wagi jest ten przepis.
  • Nasze mięso nacieramy solą, pieprzem, sosem Worcestershire i skórką z limonki. Zawijamy w folię spożywczą w formę roladki i odstawiamy do lodówki na około 2 godziny, a potem na 10 – 15 minut do zamrażarki, żeby polędwiczka ładnie się uformowała.
  • Naszą roladkę odwijamy z folii i obsmażamy z każdej strony na złoty kolor. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni na 20 minut. Po wyjęciu z pieca dajemy mięsu odpocząć 2-3 minuty.
  • Soczysta, krucha i niezwykle aromatyczna polędwiczka wieprzowa gotowa. Swoją podałem z ziemniaczkami fondat (przepis niebawem), szparagami i karmelizowanymi szalotkami.

Smacznego 🙂 !

Stek z Antrykotu sauté (instrukcja smażenia steka wołowego z antrykotu)

W związku z tym, że moje wpisy dotyczące smażenia steków z rostbefu i polędwicy wołowej są dla was przydatne postanowiłem napisać o kolejnej, ostatniej dobrej chyba już alternatywie dla steka wołowego. Wersja chyba najtańsza spośród tych, które miałem okazję przedstawiać, ale nie znaczy to, że najgorsza. Wręcz przeciwnie, jeśli chodzi o część wołowiny zwaną antrykotem to świetnie nadaje się ona na steki dzięki swojej strukturze.

Składniki (1 porcja):

  • 500 g stek z antrykotu o grubości 2,5 cm
  • masło klarowane lub oliwa z oliwek
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Na początku dla przypomnienia kilka informacji dotyczących obchodzenia się z mięsem przed obróbką termiczną.

1.       Solić przed czy po smażeniu?

Otóż moja odpowiedź jest taka – nie solimy mięsa, które będzie leżało w marynacie. Solenie tuż przed smażeniem nie sprawia, że mięso będzie twarde. Dlatego solimy albo tuż przed, w trakcie albo już usmażone mięso.

2.       Temperatura steka przed smażeniem?

Są dwie szkoły, jedna mówi, żeby stek wyjąć z lodówki około godziny przed smażeniem (ma nabrać temperatury pokojowej). Druga szkoła mówi, żeby smażyć stek wyjęty prosto z lodówki. Według mnie wyjęte z lodówki na około godzinę przed smażeniem jest delikatniejsze i bardziej soczyste od tego wyjętego bezpośrednio przed smażeniem. Dodatkowo pomaga to przy przygotowywaniu steków bleu, rare czy medium rare ponieważ mięso jest już „cieplejsze”.

3.       Czy mięso po smażeniu ma odpoczywać na patelni czy w folii aluminiowej?

Jedno jest pewne – odpocząć musi na pewno, żeby nabrało właściwej struktury. Nie wyczułem wyraźnych różnic w smaku, ale ja osobiście jestem zwolennikiem pozostawienia steka na patelni. Wtedy nie narażamy mięsa na gwałtowną zmianę temperatury, tylko pozwalamy stopniowo jeszcze „dojść” sobie na patelni. Nie bójmy się – na pewno nie będzie zimny. Czas trwania? Po  4 – 5 minutach serwujemy do jedzenia.

4.       Co z ewentualnym marynowaniem mięsa?

Oczywiście możemy, ale nie używajmy do tego soli ! Można zamarynować steka w grubo mielonym pieprzu, musztardzie i świeżych ziołach – będzie bardzo smaczny, chociaż ja nie jestem zwolennikiem marynowania, wolę przygotować do steka dobre dodatki podkreślające smak, np. sos.

Jeśli chodzi o smażenie steka z antrykotu to najwłaściwszym do tego mięsa stopniem wysmażenia jest „medium”. Jest to mięso dosyć tłuste, dlatego musi dostać ono trochę czasu i temperatury na patelni, żeby tłuszczyk się wytopił. Nie polecam więc wysmażenia bleu czy rare. Jeśli chodzi o stopień well-done, zdania nie zmienię… to jest zabójstwo mięsa. Smażymy oczywiście na maśle klarowanym lub oliwie z oliwek, najlepiej na dobrze rozgrzanej patelni grillowej. Wiadomo, że w zależności od klasy mięsa smażenie może się lekko zmieniać, ale generalizując chciałbym podać Wam zbliżony czas smażenia tym razem tylko dla trzech podstawowych stopni wysmażenia co powinno być w przypadku tego mięsa zupełnie wystarczające.

  • Rare (krwisty)– smażymy 2,5 minuty z każdej strony
  • Medium (średni) – smażymy 5-6 minut z każdej strony
  • Well done (bardzo dobrze wysmażony) – smażymy 9 minut z każdej strony

Aha, jeszcze jedna uwaga – bardzo dobrze jest obracać mięso co 1-2 minuty, żeby smażyło się równomiernie !

Jako dodatek do tego steka podałem kaszotto jęczmienne z boczkiem i rabarbarem (przepis na blogu).

Smacznego  🙂 !

Kaszotto jęczmienne z boczkiem i rabarbarem

Sezon na rabarbar w pełni i oprócz ciast oraz kompotów moim zdaniem warto wykorzystywać go również do dań wytrawnych. Dzisiaj propozycja, która samego mnie zaskoczyła, ale okazało się, że bardzo pozytywnie. Doskonałe jako dodatek do mięs, ale również jako samodzielne danie.

Składniki (1 porcja):

  • 100 g kaszy jęczmiennej mazurskiej
  • 100 g boczku parzonego
  • 100 g rabarbaru
  • 1 szalotka
  • 2 ząbki czosnku
  • 400 ml bulionu warzywnego
  • łyżeczka posiekanego świeżego rozmarynu
  • 30 g masła
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Na maśle (20 g) podsmażamy posiekany czosnek i cebulę. Dodajemy połowę pokrojonego boczku i rabarbaru (wcześniej obranego) i podsmażamy całość.
  • Na patelnię dokładamy kaszę jęczmienną, przesmażamy z pozostałymi składnikami.
  • Podlewamy stopniowo bulionem i trzymamy na średnim ogniu, żeby kasza „piła” płyn, tak jak w przypadku robienia zwykłego risotto – trwa to około 20 minut.
  • Pozostałą część boczku i rabarbaru podsmażamy, dodajemy rozmaryn, przyprawiamy solą, pieprzem i łączymy z naszym kaszotto pod koniec gotowania.
  • Na sam koniec dodajemy zimne masło (10 g) i mieszamy je dokładnie z naszym daniem.

Smacznego 🙂 !

Do przepisu użyłem kaszy jęczmiennej mazurskiej marki

Halina logo

Schab w siemieniu lnianym i majeranku (pieczony w niskiej temperaturze)

Wieprzowina jest w Polsce mięsem najpopularniejszym i proponowanym w najróżniejszych zestawieniach smakowych. Jeśli chodzi o schab to większość ludzi skojarzy go po prostu z uwielbianym przez nas kotletem schabowym lub pieczonym w całości kawałkiem mięsa wykorzystywanego najczęściej jako zimna przekąska. Dlaczego tak jest ? Bo wiele osób twierdzi, że ciężko jest robić cokolwiek innego z tym mięsem, gdyż jest zbyt suche. Otóż wystarczy tylko dobra obróbka termiczna, żeby i ze schabu wyciągnąć delikatność, kruchość i soczystość. Oczywiście można przygotowywać je metodą sous vide, ale nie mając takiej możliwości w domu czy mniejszych restauracjach można wykorzystać mniej popularną, ale również skuteczną formę jaką jest pieczenie w niskich temperaturach.

Składniki:

  • 600 g schabu wieprzowego
  • 4 łyżki siemienia lnianego
  • łyżka posiekanego świeżego majeranku
  • 2 ząbki czosnku
  • sól i pieprz
  • 40 g masła
  • 50 g smalcu

Przygotowanie:

  •  Schab nacieramy solą, pieprzem, majerankiem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Obtaczamy w siemieniu lnianym, zawijamy w folię i odstawiamy do lodówki (najlepiej na całą noc).
  • Obsmażamy na patelni ze smalcem z każdej strony. Wkładamy w rękaw do pieczenia razem z masłem (dodałem też łupinki od czosnku).
  • Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 70 stopni przez 2 godziny. Soczysty, mięciutki schab gotowy.

Smacznego 🙂 !

Zrazy wołowe

Uwielbiam, kocham i zawsze mi ich mało. Z tego względu, że przecież wołowina jest nadal traktowana jako mięso ekskluzywne, drogie i jeszcze zbyt rzadko używane, zrazy wołowe są raczej daniem „świątecznym”. Ja natomiast jestem mimo wszystko zwolennikiem dobrego jedzenia i wolę jeść mniej a smaczniej. Kolejny klasyk polskiej kuchni, wywodzący się ze śląska – mam nadzieję, że śląskie gospodynie domowe po przeczytaniu nie przegonią mnie miotłą.

Składniki (2 zrazy):

  • 2 x 100 g kawałki wołowiny (najlepiej zrazowej)
  • 150 g wędzonego boczku (8 plastrów)
  • 1 mała cebula
  • 2 małe kiszone ogórki
  • łyżka musztardy (użyłem francuskiej)
  • 50 ml białego wytrawnego wina
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • 1/2 łyżeczki pieprzu ziarnistego
  • 2 goździki
  • 20 g smalcu
  • ok. 300 ml bulionu warzywnego (ewentualnie wody)
  • sól i pieprz
  • mąka (do obtoczenia zrazów)

Przygotowanie:

  • Nasze 2 kawałki wołowiny rozklepujemy bardzo cienko, najlepiej na kształt prostokątny. Dobrze jest to robić przez folię spożywczą czy też torebkę spożywczą.
  • Cebulę i ogórki kroimy w ćwiartki.
  • Rozklepaną wołowinę oprószamy solą i pieprzem z obu stron. Na jednej stronie smarujemy nasze „plastry” musztardą i wykładamy plasterkami boczku jeden obok drugiego – jeżeli są dłuższe i wychodzą poza wołowinę to bardzo dobrze, bo będą jeszcze owijały zrazy od zewnątrz.
  • Przy bliższym brzegu układamy wcześniej ukrojone ogórki i cebulkę. Zwijamy w roladki i spinamy wykałaczką lub wiążemy delikatnie specjalnym sznurkiem/dratwą.
  • Tak przygotowane zrazy obtaczamy w mące i obsmażamy na smalcu z każdej strony na złoty kolor. Podlewamy winem, żeby „zebrać” wszystkie smaki z patelni.
  • Zrazy przekładamy do rondelka, zalewamy bulionem dodajemy przyprawy (ziele angielskie, pieprz, goździki i liść laurowy) i gotujemy pod przykryciem 1 godzinę.
  • Zrazy są gotowe do podania – ja zaproponowałem je z kluskami śląskimi i ogórkami kiszonymi smażonymi z czosnkiem i miodem (przepisy na blogu).
  • Nie można również zapomnieć o niezwykle aromatycznym wywarze, w którym gotowały się zrazy – warto go zredukować do konsystencji sosu i zaciągnąć zimnym masłem, żeby nabrał aksamitnego wyglądu i cudownego smaku.

Smacznego 🙂 !